„Twierdzi Pereira” i „Wampiry” [RECENZJA]

Wydawnictwo Mucha Comics wypływa na nowe wody. Obok komiksów ze Stanów Zjednoczonych w ofercie oficyny pojawiły dwa albumy rodem z Francji i Portugalii: „Twierdzi Pereira” Pierre-Henry’ego Gomonta oraz „Wampiry” Filipe’a Melo i Juana Cavia. Co najważniejsze, oba zasługują na uwagę.

„Twierdzi Pereira” jest komiksową adaptacją głośnej powieści Antonio Tabucchiego, włoskiego pisarza zafascynowanego Portugalią, którego nazwisko przez lata wymieniano w gronie kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla. Jego książka opowiada rozgrywającą się w 1938 roku w Lizbonie historię skromnego dziennikarza, redaktora działu kulturalnego niszowej katolickiej gazety. W kraju od sześciu lat funkcję premiera pełni Antonio de Oliveira Salazar konsekwentnie wprowadzając w Portugalii rządy dyktatorskie. Opozycja jest niszczona, cenzura wszechobecna a działalność policji politycznej pozostaje poza wszelką kontrolą.

Redaktor Pereira przygląda się temu, co dzieje się na ulicach Lizbony, ale robi wszystko, by nie angażować się po żadnej stronie politycznego sporu. Przypadkowe spotkanie z parą młodych ludzi sprawi, że po raz pierwszy od lat zacznie wątpić w słuszność swojej postawy.

Wydane po raz pierwszy w 1994 roku „Twierdzi Pereira” przez krytyków porównywane było do dzieł Stefana Zweiga i Sandora Maraia. Fabularną intrygę Antonio Tabucchi wykorzystał do stworzenia dzieła będącego z jednej strony historią przemiany głównego bohatera, z drugiej filozoficzną rozprawą na temat osobistej odpowiedzialności oraz sztuki. „Twierdzi Pereira” pełne jest nawiązań i odniesień do mistrzów światowej literatury: Guya de Maupassanta, Władimira Majakowskiego, Honoriusza Balzaka czy Alphonse’a Daudeta.

« 1 z 2 »

Tę trudną, psychologiczno-filozoficzną prozę znakomicie na język komiksu przełożył Pierre-Henry Gomont. Jego adaptacja ma w sobie wszystkie atuty dzieła Tabucchiego, a połączenie stworzonej przez włoskiego mistrza historii z satyryczną kreską Gomonta nadało jej lekkości oraz uwypukliło ukryty w niej subtelny humor.

Fabularnie melancholijne, a graficznie zachwycające nie tylko kreską, ale i żywymi barwami „Twierdzi Pereira”, to jedna z najciekawszych premier tegorocznej Komiksowej Warszawy. To jeden z tych albumów, którymi należy się delektować i do których chętnie się wraca. Polecam gorąco, tym bardziej, że nakład nie jest oszałamiający, a komiks Gomonta warto mieć na swojej półce.

„Wampiry” Filipe’a Melo i Juana Cavia są, w porównaniu do „Twierdzi Pereira”, dziełem znacznie lżejszym i adresowanym do szerszego grona odbiorców. Komiks opowiada historię portugalskich żołnierzy, którzy podczas krwawej wojny kolonialnej w Gwinei Bissau podejmują się wykonania „nieoficjalnej” misji na terenie Senegalu. Rutynowe zadanie szybko się komplikuje. W miarę jak żołnierze zagłębiają się w tropikalną dżunglę, muszą mierzyć się z coraz większą ilością niebezpieczeństw. Jednak najgorsze dopiero przed nimi…

Portugalczyk Filipe Melo i Argentyńczyk Juan Cavia to twórcy doskonale znani w swoich krajach. Pierwszy z wymienionych jest rozpoznawalnym muzykiem i reżyserem filmowym, drugi, poza tym, że jest utalentowanym rysownikiem realizuje się także jako scenograf, a na swoim koncie ma między innymi współpracę przy realizacji nagrodzonego Oscarem filmu „Sekret jej oczu”.

W „Wampirach” autorzy powracają do czasów trwającej 10 lat wojny, której celem było utrzymanie kontroli Portugalii nad koloniami w Angoli, Gwinei i Mozambiku. Operacja skończyła się wraz z rewolucją goździków w 1974 roku, po której Portugalia zrzekła się kolonialnych roszczeń. Do dziś wiele szczegółów na temat tej krwawej wojny partyzanckiej pozostaje nieznanych.

Melo i Cavia nawiązują do atmosfery tajemniczości otaczających działania portugalskich wojsk tworząc historię będącą połączeniem realistycznej wojennej opowieści spod znaku „Plutonu” Olivera Stone’a z nieoczywistym horrorem. W kadrach „Wampirów” znajdziecie zarówno naturalistyczny opis wojny, jak i przyprawiającą o dreszcze historię spotkania ludzi z nieznanym złem. Fabuła komiksu cały czas balansuje na cienkiej granicy pomięty tym co realne i nierealne. Nigdy jej jednak nie przekracza. Melo i Cavia do końca nie odkrywają wszystkich kart zostawiając miejsce dla wyobraźni czytelnika, a co za tym idzie dając przestrzeń do ciekawych interpretacji.

« 1 z 2 »

Autorom udało się znakomicie oddać emocje towarzyszące bohaterom komiksu. Kiedy ich poznajemy rzucają dowcipami i do swojej misji podchodzą nonszalancją. Bardzo szybko ich nastawienie się zmienia. W miarę jak dżungla wokół nich staje się coraz gęstsza, w ich umysłach pojawia się strach oraz zwątpienie w słuszność ich działań. Niebawem bać się będą nie tylko czającego się gdzieś w gąszczu wroga, ale również siebie samych.

„Wampiry” to przykład komiksu rozrywkowego, ale niegłupiego. Filipe Melo i Juan Cavia przybliżają w nim czytelnikom epizod z historii, który niekoniecznie musi być dobrze znany w naszym kraju, a historyczne tło wykorzystują do opowiedzenia uniwersalnej historii poruszającej ważne sprawy.