Browse By

„Koniec lipca” Rostocka [RECENZJA]

W życiu recenzenta komiksów najbardziej lubię chwile, kiedy biorę do ręki z pozoru niepozorny album, który okazuje się objawieniem. Takim właśnie dziełem jest „Koniec lipca” Marii Rostockiej. Autorka znana jest już czytelnikom z pełnometrażowego albumu „Niedźwiedź, kot i królik” oraz krótkich historii opublikowanych w antologiach

„Płaszcz i szpony” Ayroles i Masbou [RECENZJA]

Kiedy w kwietniu pisałem recenzję „Indyjskiej włóczęgi”, wspomniałem, że album napisany przez Alaina Ayrolesa jest poważnym kandydatem do miana komiksu roku. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że kilka miesięcy później do sprzedaży trafi pierwszy tom zbiorczego wydania jego najsłynniejszej serii „Płaszcz i szpony”. Fabularnie jeszcze lepszej

Kudrański narysował kolejny horror

Szymon Kudrański nie zwalnia tempa. Już 17 listopada nakładem wydawnictwa TKO Studios ukaże się powieść graficzna z jego rysunkami zatytułowana „Lonesome Days, Savage Nights”. Bohaterem komiksu będzie Stu Manning, prywatny detektyw z dramatyczną przeszłością. Kiedy niespodziewanie ginie bliska mu osoba, Stu postanawia wymierzyć sprawcy surową

„Berserker uwolniony” Lemire i Deodato [RECENZJA]

Jeff Lemire przyzwyczaił nas do tego, że z komiksowych scenariuszy potrafi wycisnąć ostatnie soki. Umie tworzyć fantastycznych bohaterów, wielowymiarową intrygę oraz historie, które nie tylko angażują czytelnika, ale również zmuszają do zastanowienia. Jak się okazuje, Lemire „znakomicie” radzi sobie również z komiksami, w których nie

„Snowpiercer” Lob i Rochette [RECENZJA]

Wreszcie, dzięki wydawnictwu Kurc polscy czytelnicy mogą zapoznać się z komiksem „Snowpiercer”, który na rynku frankofońskim uznawany jest za żelazną klasykę. I choć od jego pierwszego wydania minęły blisko cztery dekady, album nic a nic się nie zestarzał. Paradoksalnie, dziś jest bardziej aktualny niż w

„Posiadłość” Moreci, Daniel, Hixson [RECENZJA]

Lubię klasyczne horrory. Nie te współczesne, w których odbiorca najczęściej straszony jest tym, że coś nagle i przy głośnej muzyce pojawi się na ekranie, albo skazany jest na oglądanie scen rodem z rzeźni. Wolę kiedy historia i sposób jej opowiadania zostawiają pole do działania wyobraźni.