„Relax. Antologia opowieści rysunkowych”, tom 2 [RECENZJA]

Przy okazji premiery premiery pierwszej części antologii „Relax” narzekałem, że blisko połowa zawartych w zbiorze historii została już wcześniej wydana w innych publikacjach, a wśród pozostałych zabrakło komiksów najbardziej dla magazynu reprezentatywnych. Drugi tom jest pod tym względem znacznie lepszy.

Przede wszystkim w antologii znajdziecie opowiadanie „Tam gdzie słońce zachodzi seledynowo” napisane przez Stefana Weinfelda i narysowane przez Waldemara Andrzejewskiego, będące – moim zdaniem – najlepszą rzeczą jaka kiedykolwiek ukazała się na łamach „Relaxu”. Krótka, zaledwie sześciostronicowa historia wciąż zachwyca fantastycznymi rysunkami oraz inteligentnym scenariuszem opatrzonym gorzkim finałem. Opowiadanie to ukazało się poza „Relaxem” w albumie „Bambi” w 1987 roku (jako jedna z czterech zawartych w nim historii), ale dopiero tutaj – dzięki cyfrowemu odnowieniu – prezentuje się olśniewająco.

Ponadto, w antologii znajdziecie zagmatwaną „Vahanarę” (przed laty wydaną również w pomniejszonym formacie i czarno-żółtej kolorystyce), historyczny cykl Leszka Moczulskiego i Grzegorza Rosińskiego o pierwszych Piastach, fantastyczne „Opowieści nie z tej ziemi” ze znakomitymi rysunkami Witolda Parzydło oraz trzy krótkie opowiadania Edwarda Lutczyna. Nie zabrakło także komiksów Janusza Christa, solidnego sensacyjniaka duetu Wróblewski-Chmielewski „Ślad wiedzie w przeszłość” a także moralizatorsko-wychowawczego „Konusa” Marka Szyszki i Krzysztofa Szweda.

Blisko 30-letnie komiksy różnie oparły się próbie czasu. Dziś zwracają na siebie uwagę licznymi antyniemiecki akcentami, powszechnymi dla ówczesnej polityki zagranicznej kraju, rażą fabularną nieporadnością (konia z rzędem temu, kto dokładnie zrozumie „Vahanarę”) oraz naiwnością. Mnie jednak w niczym te niedociągnięcia nie przeszkadzały. Dzięki drugiemu tomowi antologii „Relax” odbyłem sentymentalną podróż w przeszłość, do czasów kiedy jako dziecko czytałem każdy numer magazynu po kilka razy. I choć teraz ich lektura nie wywołała we mnie tak wielkiego poruszenia jak przed kilkudziesięciu lat, to antologię przeczytałem z wyraźną przyjemnością.

Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy „Relaxu”. Mam nadzieję, że wydawcy uda się pozyskać prawa również do zagranicznych komiksów drukowanych na łamach magazynu, wśród których jest znakomity „Zamach” narysowany i napisany przez braci Karola i Jana Saudeków. Po „Tam gdzie słońce zachodzi seledynowo” to moja druga ulubiona historia rodem z „Relaxu”.

Cykl „Relax. Antologia opowieści rysunkowych” ukazuje się nakładem wydawnictwa Egmont.