„Praga Gada Wiechem. Raz!” [RECENZJA]

Po słabszym tomie poświęconym międzywojniu, antologia „Praga Gada” wraca do formy. Jej czwarta odsłona powstała z inspiracji twórczością Stanisława „Wiecha” Wiecheckiego, to pozycja obowiązkowa dla każdego, nie tylko miłośników komiksu i varsavianistów.

Cykl „Praga Gada” narodził się dzięki pracy osób skupionych wokół Fundacji Animacja. Od 2010 członkowie i współpracownicy fundacji przeprowadzają wywiady z seniorami, mieszkańcami warszawskiej Pragi, które później publikują m.in. w Archiwum Historii Mówionej. Zainteresowanie akcją przeszło oczekiwania jej organizatorów, a różnorodność i barwność nagrywanych opowieści okazała się na tyle intrygująca, że najlepsze z nich zdecydowano zaadaptować w formie komiksu.

Tak powstała najpierw bardzo dobra „Praga Gada. O wojnie”, później jeszcze lepsza „Praga Gada. O pokoju” i wreszcie wspomniana we wstępie „Praga Gada. O międzywojniu”. Ta ostatnia sprawiała jednak wrażenie, że w tym przypadku pomysł przerósł twórców, jak by w czasie prac nad antologią okazało się, że jednak seniorzy nie pamiętają XX-lecia wojennego na tyle, by na podstawie ich wspomnień mógł powstać zbiór podobny do wcześniejszych. Najlepszym opowiadaniem antologii była „Ciuchcia Wiecha”, stworzona na podstawie felietonów opowieść o zabawnych perypetiach Mojżesza Zalca z Otwocka.

Podczas pracy nad „Ciuchcią Wiecha” Przemysław J. Olszewski, pomysłodawca antologii „Praga Gada”, uświadomił sobie, że teksty Wiecha to kopalnia fantastycznych scenariuszy komiksowych, które tylko czekają na ty, by je zaadaptować. Jeszcze przed premierą „Praga Gada. O międzywojniu” wiadomo było, że kolejny tom poświęcony będzie twórczości „Homera warszawskiej ulicy i warszawskiego języka”, jak o Stefanie Wiecheckim pisał Julian Tuwim.

Żyjący w latach 1896-1979 Stefan Wiechecki to postać niezwykle ważna dla Warszawy, ale nie tylko. Do historii przeszedł jako twórca pisanych gwarą warszawską felietonów, ale i powieści, które cieszyły się ogromną popularnością zarówno przed jak i po wojnie. Debiutancki zbiór opowiadań zatytułowany „Znakiem tego” musiał wydać za własne pieniądze, bo żadna oficyna nie była zainteresowana współpracą z autorem, którego głównym zajęciem w owym czasie było prowadzenie sklepu ze słodyczami. Pierwszy nakład książki wyprzedał się w ciągu zaledwie dwóch tygodni, a Stefan Wiechecki niemalże z dnia na dzień stał się gwiazdą, o którego względy zabiegali już nie tylko wydawcy, ale i filmowcy. Mało kto wie, ale Stefan Wiechecki jest autorem dialogów popularnej przedwojennej komedii „Dorożkarz nr 13”, z której pochodzi znane wszystkim powiedzenie „no to jadziem, panie Zielonka”, którego pomysłodawcą jest właśnie Wiech.

Stefanowi Wiecheckiemu zawdzięczamy nie tylko zachowanie gwary warszawskiej, ale również galerię fantastycznych bohaterów, którzy regularnie pojawiali się w jego felietonach, takich jak Teofil Piecyk, Walery Wątróbka i jego żona Gienia, szwagier Piekutoszczak czy Maniuś Kitajec znany z powieści „Cafe pod Minogą” oraz „Maniuś Kitajec i jego ferajna”. Największą popularność przyniosły mu pisane z werwą relacje z sądów grodzkich, w których opisywał perypetie zwykłych ludzi w specyficzny sposób wykłócających się o sprawiedliwość. – Można tam było usłyszeć prawdziwe perły warszawskiego wysłowienia. (…) Zwracano się do sądu per „Wysoka Eksmisjo” czy „Wysoka Proceduro” – wspominał po latach Wiech. Echa również tej części jego twórczości odnajdziemy w antologii „Praga Gada Wiechem. Raz!”.

W albumie znalazło się 6 nowel komiksowych powstałych na podstawie najzabawniejszych felietonów Wiecha i około 20 współczesnych, najciekawszych relacji seniorów z Pragi. W komiksowych kadrach nie zabrakło zabawnych perypetii Walerego Wątróbki, opowieści o przygodach Teofila Piecyka podczas rodzinnego weekendu na Bielanach czy dowcipnej historii o dalekosiężnych konsekwencjach wizyty na Bazarze Różyckiego Felicjana Pietruszki, zatwardziałego kawalera, który postanowił odmienić swoje życie. Album zamyka druga część „Bohaterskiego misia”, opowiadania znanego już z „Praga Gada. O międzywojniu”.

„Praga Gada Wiechem. Raz!” jest w jedną z nielicznych antologii, w których nie ma złych opowiadań. Każda z zawartych w albumie historii jest udana zarówno pod względem fabularnym jak i graficznym. To pierwsze nie dziwi. Z kilku tysięcy tekstów napisanych przez Wiecha, scenarzysta Przemysław J. Olszewski wyselekcjonował najlepsze, które później jeszcze publicznie czytał na spotkaniach z seniorami, by w ten sposób wybrać z nich najdowcipniejsze. Komiksowe skrypty powstały więc na podstawie „the best of Wiech”, a nie przypadkowych utworów.

Do ich zilustrowania Olszewskiemu udało się namówić fantastycznych artystów. Za rysunki do „Praga Gada Wiechem. Raz!” odpowiedzialni są Alberto Pagliaro, Sławomir Kiełbus, Mirosław Urbaniak oraz Tony Sandoval. Na szczególną uwagę zasługują dwa opowiadania zilustrowane przez Mirosława Urbaniaka. Pierwsze, „Sardynki tańsze” (będące jednocześnie najdłuższym w antologii) zwraca na siebie uwagę satyryczną kreską, żywymi kolorami i swobodnym podejściem do kadrowania. Drugie, „O honor rodu” jest znacznie bardziej stonowane, opowiedziane w filmowy sposób, a przede wszystkim czarno-białe, gdzie odcienie szarości uzyskano za pomocą rastrowania czyli w technice dziś najczęściej spotykanej w mangach.

„Praga Gada Wiechem. Raz!” podbiło moje serce, choć przyznaję, że w tym przypadku trudno mi zachować obiektywizm. Po pierwsze dlatego, że lubię cykl „Praga Gada”, a po drugie, bo jestem wielkim fanem Wiecha, na którego twórczości się wychowałem i do której lubię wracać. Moja ocena „Praga Gada Wiechem. Raz!” może być więc tylko entuzjastyczna, ale jestem przekonany, że podzieli ją ze mną większość czytelników.

„Praga Gada Wiechem. Raz!” to nie tylko antologia komiksowa, ale również słuchowisko. Na stronie pragagada.pl/audio/ możecie posłuchać jak wybrane felietony Wiecha czytają seniorzy, ale i młodsi wiekiem adoratorzy prozy autora „Cafe pod Minogą”.

Wydana właśnie antologia jest pierwszą, ale nie ostatnią poświęconą twórczości Wiecha. Przemysław J. Olszewski zapowiada, że pod szyldem „Praga Gada Wiechem” ukażą się co najmniej trzy komiksowe albumy. Prace nad drugim tomem już trwają. Autorem jednego z zawartych w nim opowiadań będzie Edward Lutczyn.