„Criminal”, tom 2, Brubaker i Phillips [RECENZJA]

Jeśli pierwszy tom „Criminal” rozłożył Was na łopatki, to drugi dodatkowo wytrze Wami podłogę. Ed Brubaker i Sean Phillips nie zdejmują nóg z gazu i zabierają nas w kolejną podróż do półświatka, gdzie błędów się nie wybacza, problemy rozwiązuje siłą, uczciwy gliniarz to oksymoron, a wszystkie kobiety są fatalne.

W drugim tomie ponownie znajdziecie dwie rozbudowane historie. Pierwsza, złożona z trzech jednozeszytówek („Umarli i umierający”, „Wilk pośród wilków”, „Samica swego gatunku”) opowiada pełną emocji historię o zemście, miłości i zbrodni, a każdy odcinek przedstawia ją z innej perspektywy. Bohaterem drugiej zatytułowanej „Fatalna noc” jest Jacob Kurtz, autor znanego już z pierwszego tomu gazetowego komiksu „Frank Kafka”. Były przestępca, który porzucił kryminalny półświatek, by ustatkować się u boku żony, niespodziewanie spotyka na swojej drodze piękną, seksowną kobietę i… wielkie kłopoty.

« 1 z 2 »

W drugim tomie Ed Brubaker po raz kolejny udowadnia, że jest jednym z najlepszych współczesnych scenarzystów i mistrzem czarnego kryminału. Wykreowane przez niego opowieści uwodzą nie tylko intrygą, ale przede wszystkim wyrazistymi bohaterami, fantastycznymi dialogami i wyjątkowym klimatem, który wręcz wylewa się z kadrów. Brubaker mistrzowsko porusza się w stworzonym przez siebie świecie. Bohaterowie jednych opowiadań spod szyldu „Criminal” powracają w kolejnych, niekiedy epizodycznie, niekiedy jako główni (czy „prawie” główni) bohaterowie. Fabuła komiksu nieustannie zaskakuje, a każda z historii zakończona jest efektownym finałem.

Warto zwrócić uwagę, że w drugim tomie na poważnie debiutuje wreszcie Teeg Lawless (w pierwszej części widoczny w zaledwie kilku kadrach), jeden z najbardziej wyrazistych i najważniejszych mieszkańców „Criminal”. Mało sympatyczna postać, do której Brubaker będzie jeszcze wielokrotnie wracał w przyszłości.

« 1 z 2 »

Graficznie również nie ma się do czego przyczepić. Kreska Seana Phillipsa znakomicie uzupełnia mroczne scenariusze Brubakera, dzięki czemu w świat „Criminal” nie tylko dajemy się wciągnąć od pierwszych stron, ale, co więcej, wcale nie chcemy go opuszczać.

Wierni czytelnicy tego bloga wiedzą doskonale, że Ed Brubaker i Sean Phillips tworzą mój ulubionych komiksowy duet, a uczucia jakie żywię wobec ich prac można nazwać skrajnym fanbojstwem. Z tego też powodu, możecie nie traktować moich opinii jako wiarygodnych. O ile jednak o „Fatale” czy „Zabij lub zgiń” można się kłócić, o tyle „Criminal” to komiks bezbłędny, mistrzostwo świata, które nie może się nie podobać.