„Outcast: Opetanie” Kirkman i Azaceta [RECENZJA]

Premiera serii „Outcast: Opętanie” była jednym z najbardziej oczekiwanych komiksowych wydarzeń roku 2014. Dzieło Roberta Kirkmana, twórcy bijącej rekordy popularności sagi „Żywe trupy”, doczekało się właśnie polskiego wydania.

Kyle Barnes, główny bohater „Outcast: Opętania”, jest samotnikiem. Rzadko wychodzi z domu, unika ludzi i gdyby nie jego przybrana siostra Megan, pilnująca, by co jakiś czas zrobił zakupy i się umył, pewnie dawno już byłby trupem. Tym bardziej, że, choć początkowo nie zdaje sobie z tego sprawy, zło kroczy jego śladem. Jego bliscy padają ofiarami opętania przez demony, a każde kolejne takie zdarzenie kończy się dla Kyle’a coraz bardziej tragicznie. Opuszczony przez rodzinę i znienawidzony przez otoczenie decyduje się pomóc miejscowemu pastorowi przy egzorcyzmach małego chłopca. Podczas obrzędu Barnes z przerażeniem odkrywa, że dramatyczne wydarzenia w jego życiu nie musiały być dziełem przypadku…

„Outcast: Opętanie” to jedna z najgłośniejszych premier komiksowych ostatnich lat. Swoją najnowszą serię Robert Kirkman zapowiedział oficjalnie w październiku 2013 roku podczas nowojorskiego Comic Conu. Zdradził wtedy, że dwa lata zajęły mu przygotowania do stworzenia scenariuszy, a te zaczął pisać dopiero wtedy, kiedy wymyślił jak cała opowieść ma się zakończyć. W tym samym roku telewizja Cinemax kupiła prawa do realizacji serialu na podstawie komiksu. Jego światowa premiera odbyła się w czerwcu tego roku (w naszym kraju na kanale Fox Polska), trzy miesiące po tym jak ogłoszono, że powstanie drugi sezon „Outcast”. Oglądalność produkcji za oceanem nie okazała się oszałamiająca, ale serial zyskał przychylne opinie krytyków i widzów.

Kirkman obiecywał, że „Outcast: Opętanie” będzie horrorem z rozbudowaną fabułą, który autentycznie przerazi czytelników. Zainteresowanie odbiorców było tak duże, że na pierwszy zeszyt cyklu złożono znacznie więcej zamówień przedpremierowych niż na ostatnie (wtedy) części „Żywych trupów”. Dziś „Outcast: Opętanie” jest kolejnym bestsellerem w dorobku Roberta Kirkmana, choć opinie na jego temat nie zawsze są entuzjastyczne.

Pierwszy tom serii to długi, rozpisany na 6 zeszytów wstęp do historii Kyle’a Barnesa. W dodatku bardzo niespiesznie opowiedziany. Kirkman nie popędza akcji do przodu. Wykorzystuje blisko 150 stron, by zbudować wiarygodny świat i bohaterów, których losem będziemy się przejmować. W scenariuszu dużo jest więc odniesień do wydarzeń z przeszłości nie tylko Barnesa, ale również innych kluczowych bohaterów. „Otacza go ciemność” – bo taki tytuł nosi pierwszy tom serii – to komiks pełen pytań, na które odpowiedzi poznamy dopiero za jakiś czas. Kirkman mnoży w nim wątki, tropy i bohaterów. Zaplata intrygę, którą będzie rozwijał w kolejnych odcinkach. Jednak dopiero czas pokaże, czy uda mu się zakończyć całą opowieść satysfakcjonującym finałem. Na razie „Outcast: Opetanie” to kolejny horror w dorobku Roberta Kirkmana, w którym od straszenia czytelnika ważniejszy jest wątek obyczajowy i bohaterowie. Intrygujący, sprawnie napisany, ale nie zaskakujący niczym nowym.

Za rysunki odpowiedzialny jest Paul Azaceta, znany już czytelnikom z wydanego przed laty albumu „B.B.P.O. 1946” stworzonego wspólnie z Mikem Mignolą. Historię Kyle’a Barnesa artysta przedstawia w prostych, ciekawie pokolorowanych kadrach, które jednak nie wszystkim muszą się spodobać.

„Outcast: Opętanie” to solidna produkcja, ale nie komiksowe objawienie. Przynajmniej na razie. Pierwszy tom zaintrygował mnie na tyle, że na pewno sięgnę po kolejny. I mam nadzieję, że się nie rozczaruję. Kirkman jest sprawnym scenarzystą, ale – jak pokazują „Żywe trupy” – miewa problemy z utrzymaniem uwagi czytelnika (choć trzeba przyznać, że od czasu sukcesu serialu załapał wiatr w żagle i serię czyta się od dłuższego czasu bez znużenia).

Seria „Outcast: Opętanie” ukazuje się nakładem wydawnictwa Mucha Comics.

.