Joe Sacco skończył w tym roku 65 lat, a na spotkaniach z czytelnikami coraz częściej wspomina o emeryturze. O wydanych właśnie „Zamieszkach przeszłych i przyszłych” mówi, że to jego ostatni komiks. Mam nadzieję, że zmieni zdanie, bo świat potrzebuje dziś Joego Sacco bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Joe Sacco jest uznawany za pierwszego przedstawiciela dziennikarstwa komiksowego. Popularność i uznanie przyniosły mu rozbudowane, znakomicie udokumentowane powieści graficzne „Palestyna” i „Strefa Gazy. Przypisy” opowiadająca o konflikcie izraelsko-palestyńskinm, czy „Strefa bezpieczeństwa Gorażde” oraz „The Fixer” traktujące o wojnie w byłej Jugosławii. Dziś Joe Sacco jest zdobywcą wielu prestiżowych nagród (w tym trzech Nagród Eisnera), doktorem honoris causa Uniwersytetu Maltańskiego i niekwestionowanym autorytetem, którego głos ma znaczenie.
Kiedy konflikt pomiędzy Izraelem i Hamasem rozgorzał na nowo w 2023 roku nakład „Palestyny” w USA został wyprzedany. Rok później Fantagraphics opublikowało album „War on Gaza”, pierwsze zbiorcze wydanie stripów i rysunków poświęconych konfliktowy w Strefie Gazy, które Joe Sacco pierwotnie publikował w sieci. Z kolei w tym roku autor nawiązał współpracę z Artem Spiegelmanem, czego efektem był 3-stronicowy komiks poświęcony tragicznym wydarzeniom w Strefie Gazy. Praca zatytułowana „Never Again!..And Again…And Again…And Again” została oryginalnie opublikowana na łamach magazynu „The New York Review of Books” a później przedrukowana przez wiele europejskich gazet, m.in. „Le 1 Hebdo” we Francji, „The Guardian” w Wielkiej Brytanii czy „El País” w Hiszpanii. Obecnie minikomiks wystawiony jest w paryskiej La Galerie Martel (do 10 stycznia 2026 r.) zorganizowano wystawę prac Sacco i Spiegelmana. Wszystkie zostały wystawione na sprzedaż, a cały zysk trafi na konta Unicef oraz organizacji zajmujących się pomocą dla palestyńskich dzieci.
Także mimo zbliżającej się wielkimi krokami emerytury (w USA osoby urodzone w roku 1960 przechodzą na nią w wieku 67 lat), Joe Sacco pozostaje cały czas aktywny, a „Zamieszkami przeszłymi i przyszłymi” udowadnia, że nie stracił swojego dziennikarskiego „nosa”.
Jego najnowszy komiks poświęcony jest Indiom, a dokładnie zamieszkom pomiędzy hindusami i muzułmanami jakie miały miejsce w 2013 roku w tamtejszym stanie Uttar Pradeś, które kosztowały życie kilkadziesiąt osób a kilkadziesiąt tysięcy zmusiły do opuszczenia domów. Dziesięć lat po tych tragicznych wydarzeniach, Joe Sacco przybywa do Uttar Pradeśu, by porozmawiać ze świadkami oraz uczestnikami rozruchów i zrozumieć dlaczego ludzie od pokoleń żyjący obok siebie zapałali do siebie nienawiścią.
Przed rozpoczęciem lektury „Zamieszek” warto wiedzieć, że konflikty pomiędzy muzułmanami i hindusami nie są w Indiach niczym nowym. Jeśli oglądaliście film „Slumdog. Milioner z ulicy”, to właśnie w jednym z takich pogromów, do których doszło w Bombaju na przełomie 1992 i 1993 roku zginęła matka głównego bohatera. Na niechęci do muzułmanów karierę polityczną zbił obecny premier kraju Narendra Modi, który do dziś aktywnie uprzykrza im życie (choć, oczywiście, nieoficjalnie).
Zdarzenia, które miały miejsce w Utter Pradeśu nie są więc odosobnione, nie są również najtragiczniejsze w skutkach (przykładowo zamieszki w Bombaju pochłonęły 900 ofiar, a odwetowe zamachy z marca 1993 kosztowały życie kolejnych 200-250 osób). Ponieważ jednak doszło do nich na terenach wiejskich, w społecznościach, gdzie rodziny mieszkały obok siebie od pokoleń, Sacco był w stanie nie tylko porozmawiać z uczestnikami obu stron konfliktu, ale przede wszystkim zgłębić mechanizmy rodzącej się przemocy. Wnioski, do których doszedł są przerażające.
„Zamieszki przeszłe i przyszłe” drobiazgowo odtwarzają tragiczne wydarzenia sprzed ponad dekady. Jednak narracja w tym przypadku nie należy do obserwatora z zewnątrz. Sacco oddaje głos przedstawicielom zwaśnionych społeczności, a ich relacje, co nie zaskakuje, są skrajnie odmienne. I żadna ze stron nie poczuwa się do winy. To nie jest nowy mechanizm, a Sacco, co przyznaje w komentarzach, spotykał się z nim już przy pracy nad „Palestyną” czy „Strefą bezpieczeństwa Gorażde”. Autor zadaje więc swoim rozmówcom pytania, docieka, podważa w wątpliwość ich relacje, w które – jak mu się wydaje – nie wierzy nawet część z nich. Jeśli więc do „Zamieszek” usiądziecie z chęcią poznania obiektywnej prawy, dotarcia do sedna problemu, obarczenia odpowiedzialnością jedną lub drugą stronę, będziecie rozczarowani. W tym komiksie nie ma prostych odpowiedzi.
„Zamieszki przeszłe i przyszłe” to w równym stopniu opowieść o manipulacji, cynicznym wykorzystaniu nastrojów ludzi przez polityków, do zdobycia kilku głosów więcej. Co o sięgających przeszłości, niedokładnie już pamiętanych, ale wciąż żywych animozjach, do których rozpalenia wystarczy iskra (Sacco analizował już to przy okazji „Strefy bezpieczeństwa Gorażde”). Czy wreszcie o psychologii tłumu zmieniającej ludzi w przestającą się kontrolować tłuszczę gotową dokonać najgorszego.
Choć opowiadają o Indiach, „Zamieszki” traktują o sprawach uniwersalnych. Obnażają mechanizmy stojące za rodzeniem się nienawiści i podburzaniem do niej. To temat w dzisiejszym świecie niezwykle ważny, a we współczesnej Polsce nie wiem czy nie jeden z najważniejszych. Niestety, nasze społeczeństwo i jego liderzy nie tylko nie potrafią z tym walczyć, a wręcz, jak wspomniany wcześniej Narendra Modi, czerpią z tego profity. Warto więc ten album przeczytać, by zobaczyć do czego to wszystko może doprowadzić.
Graficznie „Zamieszki przeszłe i przyszłe” to chyba najlepiej narysowany komiks w karierze Joego Sacco. Amerykański artysta słynie z drobiazgowej „czystej kreski”, którą podziwiać możemy również w jego najnowszym komiksie, ale tym razem autor całkowicie doszedł od klasycznego kadrowania stawiając na żywą, nieustannie zmieniającą się kompozycję plansz będącą integralną częścią narracji.
Jeśli „Zamieszki przeszłe i przyszłe” faktycznie okażą się ostatnim komiksem w dorobku Joego Sacco, to trzeba przyznać, że autor kończy swoją karierę na wysokim C. Amerykański dziennikarz po raz kolejny przedstawił czytelnikom poruszającą historią, za którą jednak kryje się coś więcej. Bo „Zamieszki” to nie tylko opowieść o pogromach, ale przede wszystkim o zagrożeniach jakie niesie ze sobą źle rozumiana demokracja, gdzie „głos większości” może doprowadzić do linczu na „mniejszości”, a wszystko to przy bierności, a niekiedy cichym poparciu, wyrachowanych polityków. Ten komiks to lektura obowiązkowa. Dla każdego.