„Wolverine” wg Jasona Aarona [RECENZJA]

Wolverine, najpopularniejszy z członków drużyny X-Men, to w karierze Jasona Aarona postać szczególna. To dzięki niemu autor ten w ogóle trafił do komiksowej branży, w której dziś jest jednym z najlepszych i najpoczytniejszych scenarzystów. Nakładem wydawnictwa Egmont ukazał się pierwszy tom zbiorczego wydania wybranych opowieści o Rosomaku napisanych przez Aarona.

Pisaniem komiksów Jason Aaron chciał się zajmować od dziecka. Jednak, jak przyznaje we wstępie do tomu, nie miał pojęcia jak znaleźć zatrudnienia w tej branży. Na pomoc przyszło mu samo wydawnictwo Marvel, które w 2001 roku ogłosiło konkurs dla młodych talentów. Aaron wziął w nim udział, a jego opowiadanie o Rosomaku pomagającym zmienić koło w aucie przypadkowo spotkanej kobiecie, zdobyło pierwszą nagrodę. Historia zatytułowana „Dobry człowiek” została opublikowana w 2002 roku, a przyszłemu autorowi „Skalpu” uchyliła drzwi do wielkiej kariery.

W opasłym liczącym prawie 400 stron znalazło się 6 opowieści o Wolverinie. Napisanych zostału na przestrzeni kilku lat i wydanye w różnych tytułach – jako miniserie, jednozeszytowe komiksy, krótkie opowiadania i wypełniacze. Nie zabrakło wśród nich również historii pochodzącej z regularnej serii „Wolverine: Weapon X”.

Album otwiera opowiadanie „Facet w dziurze” narysowana przez Howarda Chaykina, przewrotna opowieść o człowieku zatrudnionym do tego by przez 8 godzin bez przerwy strzelał z wielkiego karabinu maszynowego do uwięzionego mutanta. „Dorwać Mystique” z rysunkami Rona Garneya traktuje o pościgu Wolverine’a za potrafiącą zmieniać swój wygląd mutantką. „Boskie przeznaczenie”, za którego stronę graficzną odpowiedzialni są Stephen Segovia i Paco Diaz Luque, jest utrzymaną w klimacie „Wielkiej draki w Chińskiej Dzielnicy” opowieścią o starciu Rosomaka z azjatycką mafią. „Milę w moich mokasynach” z rysunkami Adama Kuberta w gorzki, ale niepozbawiony humoru sposób pokazuje codzienność superbohaterów walczących o ocalenie świata. Z kolei „Ludzie z adamantium” narysowani przez Rona Garneya przenoszą czytelników do Ameryki Południowej, gdzie Wolverine staje do nierównej walki z oddziałem najemników zmodyfikowanych w ramach programu Weapon X. Tom zamyka wspomniane wcześniej opowiadanie „Dobry człowiek”.

Wolverine w tym roku skończył 43 lata. Od czasu jego debiutu na łamach serii „The Incredible Hulk” przygody mutanta tworzyli najlepsi: Frank Miller, Chris Claremont, Greg Rucka, Mark Millar czy Barry Windsor-Smith. Rosomak jest więc nie tylko jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w uniwersum Marvela, ale również jedną z najlepiej opisanych. Jason Aaron w swoich historiach nie próbuje definiować go na nowo. Udowadniając, że doskonale rozumie bohatera, o którym pisze, tworzy niepozbawione humoru opowieści, w których Wolverine robi to, co potrafi najlepiej czyli efektownie rozprawia się z przeciwnikami za pomocą swoich szponów, pije whisky, a od czasu do czasu rzuca dowcipne „one-linery”. Co najważniejsze, to się znakomicie czyta.

W przypadku antologii to się rzadko zdarza, ale pierwszy tom „Wolverine’a” jest dziełem artystycznie bardzo „równym”. Owszem, poszczególne historie różnią się między sobą poziomem, ale żadna z nich nie schodzi poniżej pewnego pułapu. Nie jest to dzieło przełomowe, ale gwarantuje solidną porcję zabawy.

Komiks ukazał się nakładem wydawnictwa Egmont.