„Triggerman” czyli komiks wg Waltera Hilla

Walter Hill był swego czasu jedną z największych gwiazd Hollywood. Wyreżyserował „48 godzin” i „Czerwoną gorączkę”, wyprodukował kilka części „Obcego” i napisał scenariusz znakomitej „Ucieczki gangstera”. Jakiś czas temu trafił do branży komiksowej, czego efektem jest udana miniseria „Triggerman” powstała we współpracy z Matzem, francuskim scenarzystą odpowiedzialnym za udany cykl „Zabójca”.

„Triggerman” przenosi czytelników do Ameryki lat 30. ubiegłego wieku, czasów prohibicji, gangsterów i karabinów maszynowych Thompsona. Roy Nash, jeden z cyngli Ala Capone’a zostaje wyciągnięty z więzienia a jego śmierć upozorowana. Roy otrzymuje nową tożsamość i ostatnie zadanie do wykonania. Ma zlikwidować ludzi odpowiedzialnych za śmierć siostrzeńca Ala Capone’a oraz odzyskać przywłaszczone przez nich pieniądze. Jeśli zadanie się powiedzie, Roy będzie mógł zrobić to, o czym marzył od dawna – rozpocząć nowe życie u boku ukochanej. Tę ostatnią musi jednak wpierw odnaleźć.

Historia Roya Nasha w głowie Waltera Hilla narodziła się ponad 30 lat temu i przybrała formę scenariusza filmowego, który jednak nie został zrealizowany. Co ciekawe, sam reżyser nigdy o to nie zabiegał. „Triggerman” był projektem przy którym lubił pracować, do którego wracał przez kolejne lata i z którym, jak twierdzi, nie chciał się rozstawać. I być może skończyłby w szufladzie reżysera, gdyby nie… „Kula w łeb”. W 2012 roku Hill przeniósł na duży ekran powieść graficzną „Du Plomb Dans La Tête” napisaną przez Matza i zilustrowaną przez Colina Wilsona. Film zatytułowany „Kula w łeb” z Sylvestrem Stallone w roli głównej i Weroniką Rosati pod prysznicem nie odniósł sukcesu, ale dzięki niemu doszło do spotkania Matza i Waltera Hilla, które zaowocowało powstaniem „Triggerman”.

Ta pięciodcinkowa seria, napisana przez Matza na podstawie filmowego scenariusza Waltera Hilla i narysowana przez Jefa, to klasyczna opowieść gangsterska w starym dobrym stylu. Znajdziecie w niej wszystkie najbardziej charakterystyczne elementy gatunku: gangsterów w kapeluszach i prochowcach, pokaźną liczbę zgonów dokonanych przy użyciu karabinu maszynowego Thomspona, podejrzane bary wypełnione jazzową muzyką, skorumpowanych gliniarzy oraz, oczywiście, kobietę fatalną. Choć pełen przemocy „Triggerman” jest w rzeczywistości historią miłosną. Motorem napędzającym głównego bohatera do działania jest nie podporządkowanie się rozkazom Ala Capone’a, ale uczucie do Leny Dorsey, pięknej kobiety posiadającej dar do pakowania się w kłopoty i ulegania niewłaściwym mężczyznom.

« 1 z 2 »

O przeszłości Roya dowiadujemy się niewiele. To człowiek, które poznajemy nie po słowach a po czynach. Hillowi i Matzowi udało się w komiksowych kadrach stworzyć wiarygodnego, a przede wszystkim intrygującego bohatera. Nash jest bezlitosnym mordercą, ale działa według zasad. Szanuje lojalność, zdradę karze śmiercią. Jego słowo ma swoją wagę, a kara za złamanie danej mu obietnicy jest okrutna i nieuchronna. To archetyp filmowego gangstera – bezwzględnego twardziela nie będącego jednak do końca złym człowiekiem. Postać, którą się lubi, za którą się chce podążać i której się kibicuje.

Ten filmowy klimat udało się znakomicie oddać Jefowi w rysunkach. Choć większość historii opowiedziana jest w wąskich, klasycznych kadrach, w Triggerman” nie brakuje rysunków całostronicowych oraz rozkładówkowych panoram przywodzących na myśl filmowe sceny.

Komiks najpierw ukazał się we Francji pod tytułem „Balles Perdues” nakładem oficyny Rue de Sèvres. Rok później trafiła do Stanów gdzie została przez Titan Comics w ramach imprintu „Hard Case Crime”, przy którym na chwilę chciałbym się zatrzymać.

Hard Case Crime jest nazwą linii wydawniczej stworzonej przez Charlesa Ardaia i Maxa Phillipsa w 2004 roku, w ramach której wydawane historie utrzymane w stylistyce tzw. powieści groszowych (pulp fiction) szczególnie popularnych w latach 1930-1950. To właśnie na cih stronach swoje przygody przeżywali Doc Savage, Tarzan, Buck Rogers, a detektyw Sam Spade rozwiązywał zagadkę Sokoła Maltańskiego. Drukowane na podłej jakości papierze książki były tanie, a o uwagę czytelników walczyły za pomocą atrakcyjnych okładek.

« 1 z 2 »

Ardai i Phillips powołując do życia Hard Case Crime chcieli reaktywować powieści groszowe, zarówno jeśli chodzi o ich styl jak i wygląd. I udało im się to znakomicie. Początkowo partnerzy byli przekonani, że wydadzą kilka książek, po czym spokojnie zbankrutują. I być może tak by się stało, gdy z propozycją współpracy nie zgłosił się do nich… Stephen King. W 2005 roku nakładem oficyny ukazała się jego powieść „Colorado Kid” i wszystko się zmieniło. Do dziś pod szyldem Hard Case Crime opublikowano już ponad 100 książek, a od kilku lat ukazują się pod nim również komiksy. Po ciepłym przyjęciu „Triggermana” do sprzedaży trafiły pięciozeszytowy „Peepland” – mroczna historia kryminalna rozgrywająca się w świecie peep-showów, później stworzone również na podstawie pomysłu Waltera Hilla „The Assignment” o zawodowym zabójcy zmienionym za pomocą skomplikowanej operacji w kobietę a następnie znana również u nas adaptacja „Millenium” Stiega Larssona dokonana przez nas Sylvaina Runberga i Jose Homsa. Ostatnimi tytułami wydanymi w ramach Hard Case Crime są „Normandy Gold”, której bohaterką jest szeryf tropiąca zabójców swojej siostry w środowisku ekskluzywnych prostytutek w Waszyngtonie lat 70. oraz „Quarry’s War”, adaptacja pierwszego tomu powieściowego cyklu Maxa Allana Collinsa o utalentowanym snajperze, który po powrocie z Wietnamu rozpoczyna „karierę” zawodowego zabójcy. Pierwszy zeszyt ostatniego z wymienionych tytułów narysował Szymon Kudrański.

Po „Triggermana” sięgnąłem przede wszystkim ze względu na nazwisko Waltera Hilla, do którego, jako człowiek wychowany w czasach vhs-owego boomu, mam spory sentyment. Nie wiązałem z tym komiksem wielkich oczekiwań i miło się zaskoczyłem. Miniseria Wlatera Hilla i Matza autentycznie ujęła mnie za serce bo znalazłem w niej historię i i bohaterów, o jakich kino wydaje się, że zapomniało. Jeśli takie tytuły jak „Dawno temu w Ameryce”, „Nietykalni” czy „Ostatni sprawiedliwy” przyprawiają was o szybsze bicie serca, nie będziecie „Triggermanem” rozczarowani.

W cyklu „Z mojej półki” przedstawiam komiksy ze swojej kolekcji, które jeszcze nie doczekały się wydania na naszym rynku, a zasługują na to, by je znać.