W tym odcinku „Sortowni” przebiegniemy po pięciu komiksach: „Odzyskać pożądanie”, „Na końcu wszyscy umierają”, „Przypadek Hany”, „Meduza” oraz „Nokturny”.

ODZYSKAĆ POŻĄDANIE, Alix Garin (wyd. Kultura Gniewu)
Przekornie zacznę od komiksu, który z tego zestawu najmniej przypadł mi do gustu. Alix Garin znana jest już polskim czytelnikom ze swojego debiutanckiego albumu „Nie zapomnij mnie”, w którym opisała historię swojej relacji z cierpiącą na demencję babcią. Swego czasu ten komiks bardzo przypadł mi do gustu, także wobec „Odzyskać pożądanie” oczekiwania miałem spore. Tym bardziej, że album został entuzjastycznie przyjęty przez francuskich krytyków, a na festiwalu w Angouleme w 2025 roku zdobył Nagrodę Publiczności. Niestety, ja tych zachwytów nie podzielam.

W „Odzyskać pożądanie” Alix Garin ponownie wraca do swojego życia, by opowiedzieć nam historię swoich zmagań z pochwicą – dysfunkcją seksualną utrudniającą, a w skrajnych przypadkach wręcz uniemożliwiającą odbywanie stosunków płciowych.

W swoim komiksie autorka łączy autobiograficzną opowieść z medycznym poradnikiem i rozważaniami na temat seksualności, społecznych oczekiwań oraz, oczywiście, pożądania. I robi to, trzeba przyznać, sprawnie. Album jest dobrze napisany i nieźle zilustrowany, ale i tak mam z nim kilka problemów.

Po pierwsze, po kolejnym albumie autorki, która już w swoim debiucie opowiadała nam o sobie, oczekiwałem znacznie więcej niż „powtórki z rozrywki”. Po drugie, pochwica to jednak za mało jak na temat liczącej 300 stron powieści graficznej, co sprawia, że „Odzyskać pożądanie” ma problemy z utrzymaniem tempa narracji a niektóre wątki scenariusza są przesadnie uproszczone. Po trzecie, nie do końca kupuję zaawansowany progresywizm tej historii. Bohaterka walczy z chorobą, która czyni nieszczęśliwą ją i jej partnera, ale mimo to jednym z etapów swojego powrotu do zdrowia czyni poliamorię. Zarówno Alix jak i jej chłopak są dorośli, mogą robić co chcą, ale z komiksu wyraźnie wynika, że chłopakowi nie do końca to odpowiada. Jest jednak odpowiedzialny, wspiera swoją dziewczynę i na wszystko się godzi a ona przyjmuje to z radością. W rezultacie Garin jawi się nam jako skrajna, narcystyczna egoistka, którą trudno polubić, a tym samym ciężko jej współczuć i się z nią zidentyfikować. I to jest, w moim przekonaniu, potężna słabość tego albumu drastycznie wpływająca na jego odbiór (a przynajmniej tak było w moim przypadku).

NA KOŃCU WSZYSCY UMIERAJĄ, Lou Lubie (wyd. Timof Comics)
Wyjątkowe połączenie baśni z przystępnie podanymi informacjami z zakresu historii i teorii literatury. Francuska scenarzysta i rysowniczka Lou Lubie w swoim komiksie zabiera czytelników w podróż do świata baśni pokazując jak znane wszystkim historie zmieniały się przez wieki i jak bardzo ich oryginalne wersje różnią się od tych, które uznajemy za „kanoniczne”.

„Na końcu wszyscy umierają” nie jest jednak kolejnym zbiorem krwawych baśniowych ciekawostek. Tych, oczywiście, nie brakuje, ale ten komiks jest czymś więcej. Lou Lubie przybliża czytelnikom historię powstania baśni, roli jaką pełniły i pełnią w kulturze oraz wyjaśnia, dlaczego na przestrzeni wieków tak bardzo zmieniały się ich wersje. Robi to w sposób przystępny, ale też szalenie dowcipny. I choć w „Na końcu wszyscy umierają” trup ściele się gęsto, to zapewniam, że ten komiks rozbawi Was do łez.

MEDUZA, Boum (wyd. Centrala)
Obsypana nagrodami (w tym Eisnerem) kanadyjska powieść graficzna z 2022 roku opowiadająca o perypetiach młodej dziewczyny, Odette, której życie komplikuje się po tym, jak w jej oku pojawia się… meduza. Zwierzę z początku budzi jedynie jej dyskomfort, ale kiedy zaczyna się rozmnażać, sytuacja staje się poważna.

Boum a właściwie Samantha Leriche-Gionet pracując nad „Meduzą” odwołała się, podobnie jak wcześnie Alix Garlin, do własnych przeżyć. Kanadyjska artystka przez 15 lat walczyła z chorobą, w wyniku której w 2021 roku straciła wzrok w prawym oku. W swoim albumie chciała pokazać emocje jakie jej wtedy towarzyszyły, ale ponieważ do dziś tworzy autobiograficzny webkomiks zatytułowany „Boumeries”, nie chciała opowiadać dokładnie o sobie. Zamiast tego swoje doświadczenia i lęki przekazała Odette.

„Meduza” to ciepła, bardzo empatyczna opowieść obyczajowa opowiadająca o życiu z chorobą, ale też o miłości, przyjaźni i nieuchronności. Pozbawiona taniego sentymentalizmu, wypełniona emocjami, humorem i autentycznymi postaciami, których nie sposób nie polubić. Boum fantastycznie wykorzystała motyw pojawiającej się na każdej stronie meduzy skutecznie ograniczającej czytelnikom pełne zobaczenie plansz. W efekcie odbiorcy od pierwszych stron kadrów wspólnie z Odette doświadczają jej choroby.

Wizualnie „Meduza” czerpie z mangi. Proste, czarno-białe rysunki Boum są czytelne, pełne emocji i doskonale pasują do opowiadanej historii.

NOKTURNY, Laura Perez (wyd. Centrala)
Czwarta i uznawana za najlepszą powieść graficzna hiszpańskiej artystki polskim odbiorcom znanej już jako autorka czołówki popularnego serialu „Zbrodnie po sąsiedzku”, za którą w 2022 roku otrzymała nominację do Nagrody Emmy. „Nokturny” to nastrojowa, poetycka opowieść o nocy – czasie i miejscu, które – według samej autorki „nie należy do nas i skrywa własne sekrety”.

Nie znajdziemy w tym komiksie tradycyjnej fabuły. To zbiór luźno powiązanych ze sobą impresji podkreślających tajemniczość, niesamowitość, ale i grozę kryjące się w nocy. Duża ich część przedstawiona jest za pomocą obrazów. Teksty pojawiają się tylko tam, gdzie są faktycznie niezbędne i nie ma ich zbyt wiele. „Nokturny” to komiks stawiający przede wszystkim na atmosferę, którą Laura Perez osiąga sugestywnymi rysunkami oraz znakomitym wykorzystaniem kolorów i operowanie światłem.

Nie jest to komiks dla wszystkich. Wolne tempo i emocjonalny dystans wobec bohaterów (będący konsekwencją epizodycznej narracji) skutecznie utrudniają przywiązanie się do postaci. „Nokturnom” bliżej do komiksowej poezji, czy jako mówi sama Perez, do medytacji niż klasycznej opowieści. To album działający przede wszystkim na zmysły i emocje. 

PRZYPADEK HANY, Lee Dong-Eun i Jeong Yi-Yong, (wyd. Nagle! Comics)
Koreańska powieść graficzna, która w ubiegłym roku zdobyła prestiżową nagrodę Prix Émile Guimet – najważniejsze francuskie wyróżnienie poświęcone azjatyckiej literaturze. Komiks został entuzjastycznie przyjęty nie tylko nad Sekwaną, ale również w samej Korei, gdzie jeszcze przed premierą był prezentowany na festiwalu filmowym w Busan (scenarzysta Lee Don-eun jest również cenionym reżyserem filmowym).

„Przypadek Hany” to rozgrywająca się współcześnie opowieść o skomplikowanej relacji pomiędzy tkwiącą w przemocowym związku a prowincjonalnym nauczycielem przygotowującym się do ślubu.

Fabularnie komiks jest zgrabnym połączeniem psychologicznego dramatu, dreszczowca i melodramatu. Sam Lee Dong-Eun mówi, że jego zdaniem „Przypadek Hany” to opowieść o odzyskiwaniu siebie, o kobiecie, która po latach uzależnienia od innych znajduje wreszcie siłę, by zacząć żyć samodzielnie.

Album zwraca na siebie uwagę przede wszystkim realistycznym i psychologicznie wiarygodnym scenariuszem. Bohaterowie „Przypadku Hany” zachowują się jak prawdziwi ludzie, a ich rozterki i perypetie są mocno osadzone w koreańskiej codzienności, gdzie nierówności społeczne i kryzys ekonomiczny dotykają wielu mieszkańców kraju.

Ten realizm widoczny jest nie tylko w scenariuszu, ale również w planszach. Akcja komiksu dzieje się w rejonie Wonju, który został wiernie odtworzony w rysunkach (ich przygotowanie poprzedziła solidna dokumentacja). Ta przestrzeń została równocześnie wykorzystana do tego, by spotęgować samotność bohaterów.

W ogóle „Przypadek Hany” jest dziełem wizualnie bardzo filmowym. Lee Dong-Eun w wywiadach przyznawał, że piszą scenariusz komiksu zawsze wymyśla i komponuje sceny w taki sposób, jak by miał je sfilmować. Z kolei Jeong Yi-Yong kompozycję plansz najczęściej zaczyna od decyzji, w którym miejscu umieścić „oko kamery”.

„Przypadek Hany” to jedna z najciekawszych komiksowych premier tego roku. Dojrzała emocjonalnie, mocno osadzona w rzeczywistości i świetnie narysowana.

Zostaw odpowiedź