Za kilka tygodni rozpocznie się Komiksowa Warszawa, co oznacza wzmożoną ilość komiksowych premier i publikacji. Nie zawsze zasługujących na rozbudowaną recenzję. Dlatego też postanowiłem odgrzać „Sortownię”, w której 19. odcinku przedstawię Wam: „Deratyzatora” Daniela Tejnicky’ego (wyd. Centrala), „Tarzana. Człowieka małpę” Roya Allana Martineza i Erica Corbeyrana (wyd. Egmont Story House), zbiór komiksowych reportaży „Poza prawem” (wyd. Centrala) oraz obyczajową mangę z… Portugalii pt. „Chcę latać” (wyd. Timof Comics).

DERATYZATOR
Czeskie postapo luźno inspirowane średniowieczną legendą o szczurołapie. Fabuła komiksu przenosi czytelników do zrujnowanego świata, po upadku cywilizacji i opowieda historię tajemniczego wędrowca, który trafia do być może ostatniego już ludzkiego miasta, by zmierzyć się z nękającą go plagą szczurów. Na miejscu odkrywa, że gryzonie są najmniejszym z problemów trawiących to miejsce.

„Deratyzator” to klasyczny western choć w fantastycznej otoczce. Tytułowy bohater to „ostatni sprawiedliwy”, który w przeżartym przez zło mieście twardą ręką wymierza sprawiedliwość. I robi to bardzo efektownie. Scenariusz nie jest skomplikowany, ale już jego wizualizacja może zachwycić. „Deratyzator” zwraca na siebie uwagę konsekwentnym, mrocznym klimatem i świetnie przedstawionymi, filmowymi wręcz scenami akcji.

Daniel Tejnicky, który w swoim dorobku ma już komiks do gry „Carmageddon: Max Damage”, stworzył udany album, który raczej nie zachwyci miłośników „sztuki wysokiej”, ale szukających solidnej i dobrze podanej rozrywki, na pewno nie rozczaruje.

TARZAN. CZŁOWIEK MAŁPA
Najsłynniejszy bohater stworzony przez Edgara Rice’a Burroughsa kończy w tym roku 114 lat, a zainteresowanie jego przygodami nie maleje. Co kilka lat dostajemy nowy film o przygodach Tarzana, Steve Orlando dla wydawnictw Alien Books oraz IDW właśnie przygotowuje poświęconą mu serię komiksową, a specjaliści od crossoverów z oficyny Dynamite Entertainment zapowiedzieli niedawno miniserię, w której spotkają się Czerwona Sonja, John Carter, Dejah Thoris, Tarzan oraz Vampirella.

Wydany we Francji w dwóch tomach „Tarzan. Człowiek małpa” jest adaptacją pierwszej i drugiej powieści Burroughsa o przygodach władcy małp. Adaptacją w miarę wierną, choć tu i ówdzie unowocześnioną i zaktualizowaną, bo powieści Burroughsa, podobnie jak i książki Hugh Loftinga o Doktorze Dolittle, miejscami brzydko się zestarzały.

W efekcie powstała solidna, oddająca ducha oryginału opowieść, w której obok przygodowej akcji nie brakuje psychologicznych rozterek. Nie jest to, oczywiście, dramat spod znaku „moralnego niepokoju”, ale scenarzysta Eric Corbeyran włożył sporo pracy w to, by uczynić z Tarzana postać jak najbardziej wielowymiarową.

Największym atutem komiksu są rysunki Roya Allana Martineza – realistyczne i bogate w szczegóły. Ten filipiński artysta, który w swojej karierze współpracował z DC i Marvelem, znakomicie operuje światłem i cieniem, a przygodom Tarzana dodaje superbohateskiego sznytu.

POZA PRAWEM. KRYMINALIZACJA, SOLIDARNOŚĆ I PRZETRWANIE W EUROPIE
Gdyby telewizja Republika ogłosiła kiedyś konkurs na najbardziej „lewacki” komiks miesiąca, „Poza prawem” wygrałoby go w cuglach. W tym niewielkim tomiku są bowiem wszystkie rzeczy, którymi brzydzi się i których się boi prawica: migranci, seksworkerki, narkomani i aborcja. A jak by tego było mało, jego stworzenie wsparła Unia Europejska. 😉

Komiks, którego pełny tytuł brzmi „Poza prawem. Kryminalizacja, solidarność i przetrwanie w Europie” to zbiór komiksowych reportaży przygotowanych przez socjolożki, etnografów, artystów i aktywistki z różnych krajów pokazujący w jaki sposób polityka zaostrzania kar przekłada się na życie zwykłych ludzi. Poznajemy więc historie osób pomagających nielegalnym migrantom, niemieckiej kobiety osadzonej w więzieniu za brak autobusowego biletu, polskich aktywistek proaborcyjnych czy Ukrainki mieszkającej w Polsce i utrzymującej się z prostytucji.

Jeśli regularnie czytacie prasę, w większości tych reportaży nie znajdziecie niczego, o czym byście już nie słyszeli. choć „Poza prawem” nie brakuje niespodzianek. Reportaż „Myśl o czymś przyjemnym” opowiada o zawodowych moderatorach walczących z hejtem dla jednej z największych platform społecznościowych. To fascynujący i wciąż niezbadany temat zasługujący na więcej niż kilkustronicowy komiks w antologii. Świetny, przede wszystkim wizualnie, jest również „Odgłos zaskakujący się drzwi” traktujący o bezdomnej kobiecie, która za drobne wykroczenie trafiła do więzienia.

„Poza prawem” to nie jest komiks przyjemny. Nie jest to również najlepszy komiksowy reportaż jaki przeczytałem w życiu. W podzielonym i skonfliktowanym świecie, w jakim przyszło nam żyć, warto jednak poświęcić mu uwagę, by zrozumieć, że wbrew temu co próbują nam wmówić politycy, rzeczywistość nie jest czarno-biała, a podejmowane dla zdobycia kilku głosów decyzje i ustawy, nie muszą wcale oznaczać poprawy świata na lepszy.

CHCĘ LATAĆ
Na koniec zostawiłem komiks, który chciałbym Wam szczerze odradzić. „Chcę latać” autorstwa Kachisou zapowiada się intrygująco. album opowiada obyczajową historię nastolatka, który nie mogąc znieść despotycznego ojca ucieka z domu w poszukiwaniu wolności. Co więcej, jest to manga narysowana przez… Portugalkę i wizualnie prezentuje się naprawdę nieźle. Niestety, poza rysunkami nic w tym albumie nie działa.

„Chcę latać” to jeden z najbardziej niedorzecznych i pretensjonalnych komiksów jakie przeczytałem. Główny bohater, Jack, czuje się nieszczęśliwy, bo ojciec każe mu się uczyć. Ucieka więc z domu i z dawnym przyjacielem zaczyna handlować narkotykami. Ten przyjaciel z kolei ma traumę, bo z powodu narkotyków stracił kiedyś bliską osobę. I pewnie właśnie dlatego zdecydował się nimi handlować (?). Jack z początku dobrze się bawi, ale potem znowu zaczyna mu czegoś w życiu brakować, więc sięga po towar, który sprzedaje. A reszta jest tak przewidywalna jak Wam się wydaje, że może być.

Jako ojciec nastolatki wiem, że naście lat to wiek trudny, zarówno dla rodziców jak i dzieciaków. Jednak przemyślenia Kachisou na ten temat są tak banalne, że zęby bolą. Fabularnie nic w tym komiksie nie trzyma się kupy. Bohaterowie są jednowymiarowi, dialogi (tudzież monologi Jacka) strasznie egzaltowane a fabuła przewidywalna do bólu. Nie dajcie się zwieść atrakcyjnej okładce. „Chcę latać” to zły komis, na który szkoda czasu.

Zostaw odpowiedź