Debiutancka powieść graficzna autorstwa Sixtine Dano zatytułowana „Sibylline. Wspomnienia eskortki” szturmem zdobyła rynek frankofoński. Teraz komiks trafia w ręce polskich czytelników, wśród których również ma wielkie szanse na sukces.
Urodzona w 1997 roku Sixtine Dano jest absolwentką paryskiej szkoły animacji i obrazu École des Gobelins, gdzie studiowała na wydziale animacji filmowej. Kiedy w 2025 ukazał się jej debiutancki komiks „Sibylline”, Dano była już doświadczoną animatorką, ilustratorką oraz reżyserką krótkich form animowanych (w 2018 współtworzyła nagradzany na festiwalach film „Thermostat 6”).
Artystka jest bardzo aktywna społecznie. Współpracuje z ruchami feministycznymi i klimatycznymi, a jej ilustracje pojawiają się w materiałach oraz publikacjach związanych z aktywizmem obywatelskim. Sixtine Dano, jak sama o sobie mówi, uważa się za osobę niezwykle wrażliwą społecznie i między innymi z tego powodu tematem swojego debiutanckiego komiksu uczyniła prostytucję wśród studentek.
Nie jest pierwszą osobą, która postanowiła zająć się tym zagadnieniem. Swego czasu media poświęciły mu wiele czasu i miejsca, a Małgorzata Szumowska w 2011 roku zrealizowała poświęcony mu film pt. „Sponsoring”. Sama Sixtine Dano ze zjawiskiem studenckiej prostytucji zetknęła się w czasie swoich studiów. Już wtedy zwróciła uwagę, że aplikacje randkowe służące de facto wspieraniu sex workingu, bardzo mocno promowały się właśnie na uczelniach. Drugą sprawą, która ją zastanowiła, był fakt, że zdecydowana większość reportaży i analiz na temat prostytucji wśród studentów, przedstawiana była z męskiego punktu widzenia.
Bohaterką swojego komiksu uczyniła więc młodą, 19-letnią dziewczynę Raphaelle, która po przyjeździe do Paryża, gdzie podejmuje studia na wydziale architektury, decyduje się na spędzanie nocy z klientami za pieniądze.
Jej historia powstała w oparciu o rozmowy z kilkoma studentkami świadczącymi usługi eskortowe oraz jednym z mężczyzn z takich usług korzystającym. Celem Sixtine Dano nie było jednak stworzenie reportażu o prostytucji sensu stricto, a pokazanie procesu wchodzenia w najstarszy zawód świata, emocji jakie temu towarzyszą oraz powolnemu przesuwaniu własnych granic.
„Sibylline” jest więc przede wszystkim komiksem obyczajowym. To spokojna, bardzo intymna opowieść o dojrzewaniu, trudnych wyborach i rozczarowaniach. To także krytyczne spojrzenie na współczesną Francję, gdzie rok po zakończeniu studiów 30% absolwentów nie może znaleźć pracy. Nie ma tu jednak pogoni za sensacją, oskarżeń czy kontrowersyjnych, stworzonych pod publiczkę, dosłownych scen erotycznych. „Sibylline” to komiks bardzo wyciszony zarówno fabularnie jak i formalnie.
Perypetie i rozterki Raphaelle autorka przedstawiła w czarno-białych kadrach wykonanych tuszem i węglem, które – co dziś już nie zdarza się często – w żaden sposób nie były w postprodukcji poprawiane cyfrowo. Rysunki są delikatne i proste, ale sposób budowania i kompozycji kadrów jest już bardzo filmowy. Końcowy efekt jest znakomity, bo choć „Sibylline” traktuje o rzeczach trudnych i moralnie „brudnych”, to wizualnie jest po albumem po prostu pięknym.
Debiutancki komiks Sixtine Dano na rynku frankofońskim doczekał się już kilku dodruków, a autorce przyniósł nagrody Prix Première du Roman Graphique 2025 (za najlepszą debiutancką powieść graficzną) oraz Prix de la Ville de Sérignan 2025 (za najlepszy pierwszy album). Przez krytyków „Sybilline” porównywane jest do filmowej twórczości braci Dardenne, choć, w moim przekonaniu, jest to porównanie nieco na wyrost. Nie zmienia to faktu, że jest to album bardzo dobry. Dojrzały fabularnie i zachwycający wizualnie, konsekwentnie unikający dosłowności, a przy tym nikogo nie oceniający, co jest jego największą siłą.