Manu Larcenet dał się poznać polskim czytelnikom jako twórca znakomitego obyczajowego komiksu „Codzienna walka”. Teraz powraca jako autor pierwszej w swojej karierze adaptacji. Jego „Raport Brodecka” to brutalna i okrutna opowieść o konsekwencjach wojny. Komiks, który trzeba znać.
Wydana po raz pierwszy w 2007 roku książka „Raport Brodecka” jest dziełem Philippe’a Claudela, francuskiego pisarza i reżysera, którego film „Kocham cię od tak dawna” z Kristin Scott-Thomas w roli głównej był pokazywany również w polskich kinach. Powieść została entuzjastycznie przyjęta przez krytyków i czytelników co potwierdzają zdobyte przez nią nagrody – Prix Goncourt des lycéens (odnoga Nagrody Goncourtów przyznawana przez francuskich licealistów) oraz brytyjska Independent Foreign Fiction Prize. Książka została przetłumaczona na 11 języków, a w samej tylko Francji rozeszła się w nakładzie ponad 200 tysięcy egzemplarzy.
Akcja „Raportu Brodecka” przenosi czytelników do niewielkiego miasteczka, w którym właśnie doszło do tragedii. A dokładnie do kolektywnego, dokonanego wspólnie przez mieszkańców, morderstwa. Jego ofiarą pada Anderer, człowiek z zewnątrz, który postanowił się w miasteczku osiedlić. Brodeck, jeden z nielicznych wykształconych ludzi w okolicy, zostaje poproszony o spisanie raportu, obiektywnego zapisu okoliczności, które doprowadziły do zbrodni pozwalającego na zrozumienie tego, co się wydarzyło. I, być może, zyskanie w ten sposób przebaczenia. Mężczyzna bierze się do pracy, ale bardzo szybko wykracza poza zlecone mu zadanie. Z każdym kolejnym zdaniem jego raport z suchej relacji zmienia się w pełną emocji opowieść o jego życiu, sąsiadach i wojnie.
„Raport Brodecka” to jeden z „najmocniejszych” komiksów jakie przeczytałem w życiu. Emocjonalnie bezwzględna podróż w najmroczniejsze zakamarki ludzkiej duszy. To opowieść o konsekwencjach lęku przed nieznanym, celna krytyka ludzkiej głupoty i okrutna historia o koszmarze wojny, która potrafi zmienić i zniszczyć każdego człowieka. To komiks przerażający, ale jednocześnie piękny.
Manu Larcenet w jednym z wywiadów mówił, że rysunek pozwala mu na przekazanie czytelnikom uczuć i emocji jakie nie dają się opisać słowami. „Raport Brodecka” jest dowodem jego mistrzostwa w tej dziedzinie. Zamiast humorystycznej kreski znanej z „Codziennej walki” w „Raporcie Brodecka” odnajdziecie sugestywne, czarno-białe rysunki idealnie pasujące do opowiadanej historii. Larcenet, którzy przygotowując się do stworzenia komiksu studiował dzieła Cezanne’a, Van Gogha, Caravaggia, Camille Pissaro i Rembrandta, po mistrzowsku łączy w nim realizm ze scenami rodem z sennego koszmaru. I genialnie operuje cieniem.
„Raport Brodecka” to album, którego długo nie zapomnicie. Dzieło poruszające i przerażające, ale nie pozbawione poetyckiego piękna. Dodatkowo fantastycznie wydane. Jak dla mnie, pozycja obowiązkowa.