„Przeklęty” Aaron i Guera [RECENZJA]

Trzy lata po tym jako skończyli pracę na znakomitym „Skalpem” scenarzysta Jason Aaron i rysownik R.M. Guera ponownie połączyli swoje siły przy nowej serii. „Przeklęty” to opowieść o Kainie, człowieku, który wymyślił morderstwo i jego drodze do odkupienia.

1600 lat po wygnaniu Adama i Ewy z raju świat ludzi przypomina szambo. Na pokrytej szkieletami i rozkładającymi się truchłami zwierząt Ziemi wegetują brutalne plemiona kanibali i łupieżców oraz bestie, których korzenie sięgają jeszcze czasów prehistorycznych. Przez tę odrażającą rzeczywistość wędruje tajemniczy mężczyzna – Kain, pierwszy morderca w historii. Za swój czyn został skazany przez Boga na wieczne życie i od ponad półtora tysiąca lat szuka sposobu na pozbycie się klątwy nieśmiertelności. Kiedy na jego drodze stanie przekonany o swojej wyjątkowej łączności ze Stwórcą Noe, w sercu Kaina po raz kolejny obudzi się nadzieja, że być może teraz znajdzie wymarzoną śmierć.

Biblia jest jednym z najbardziej niezwykłych dzieł literackich stworzonych przez człowieka. Pisana przez setki lat i przez różnych autorów jest źródłem ponadczasowych historii, przypowieści oraz inspiracji. Nawiązania do Biblii bez trudu znaleźć można praktycznie w większości filmów, książek czy komiksów, począwszy od Supermana (Kal-El zostaje wysłany przez swojego ojca na Ziemię, gdzie zostaje zaadoptowany przez skromną rodzinę, a następnie używa swoich wyjątkowych mocy by pomóc ludzkości), a na Harrym Potterze skończywszy (w finale swoich przygód tytułowy bohater poświęca swoje życie, by ocalić innych, a później zostaje wskrzeszony).

Ponieważ Biblia wdzięcznie poddaje się adaptacjom, zawarte w niej historie i ich bohaterowie często stają się podstawą innych dzieł, różnorodnych stylistycznie i gatunkowo. W „Przeklętym” Jason Aaron i R.M. Guera przedstawili niezwykle mroczną wizję biblijnej przypowieści. Przenosząc czytelników do świata sprzed Potopu postawili na akcję, brutalność i wulgaryzmy. I w sumie na nic więcej. „Przeklęty” nie jest odkrywczym odczytaniem na nowo biblijnego mitu. Nie jest też jego zaskakującą reinterpretacją. To dość schematyczna opowieść z gatunku heroic fantasy, w której samotny bohater przemierza pełną niebezpieczeństw rzeczywistość ścierając się z coraz groźniejszymi przeciwnikami. Aaron próbuje nadać swojej historii i jej bohaterowi głębi. Przedstawia Kaina nie jako zbrodniarza, ale ofiarę, a Boga nie jako miłosiernego stwórcę, ale niedbającego o ludzi okrutnika. Problem w tym, że to wszystko już było. Z tej perspektywy „Przeklęty” razi wtórnością.

Fakt, że główny bohater komiksu jest postacią biblijną, to jedynie dodatkowy smaczek. Być może w kolejnym tomie to się zmieni, a Jason Aaron pokaże, że w „Przeklętym” kryje się jednak głębsza myśl. Na razie, jednak, jest to jednowymiarowa opowieść, w której najważniejsza jest akcja. Najbardziej zapadającym fragmentem komiksu jest dwustronicowe wspomnienie pierwszego dnia Adama i Ewy po wygnaniu ich z raju. Dowcipne i złośliwe pokazuje czym mógłby być „Przeklęty” gdyby Jason Aaron miał na tę serię lepszy pomysł niż tylko stworzenie heroic fantasy w biblijnej rzeczywistości.

Graficznie album nie rozczarowuje. Ci, którym brudne rysunki i agresywna kreska R.M. Guery nie przypadły do gustu już w „Skalpie” wciąż będą niezadowoleni, ale pozostali docenią sugestywną wizję świata na skraju upadku przedstawioną przez serbskiego artystę. „Przeklęty” jest narysowany ze znacznie większym rozmachem niż „Skalp”. Nie brakuje w nim dwustronicowych plansz, a sceny akcji są bardziej szczegółowe i bardziej dynamiczne niż w opowieści o przygodach Dashiella Złego Konia.

Jako zatwardziały fan „Skalpu” miałem wobec „Przeklętego” bardzo wysokie oczekiwania, którym dzieło Aarona i Guery zwyczajnie nie sprostało. Wizja świata przedstawiona przez autorów jest do pewnego stopnia sugestywna, ale jednocześnie nie ma w niej nic oryginalnego. Mimo biblijnych odniesień „Przeklęty” jest sprawnie skrojoną, ale wtórną opowieścią fantasy. Może bardziej mroczną i brutalną niż inne, ale wciąż nie wybijającą się ponad poziom średniaka.

Album „Przeklęty: Przed powodzią” ukazał się nakładem wydawnictwa Mucha Comics