„Pantera” Brecht Evens [RECENZJA]

Brecht Evens ma 32 lata, a na swoim koncie trzy znaczące powieści graficzne, nagrodę publiczności na festiwalu w Angoulême oraz opinię jednego z najbardziej obiecujących europejskich twórców komiksowych. „Pantera” jest jego najgłośniejszym dziełem i, mam nadzieję, nie ostatnim jakie doczekało się polskiego wydania.

Główną bohaterką „Pantery” jest mała dziewczynka, Krystynka mieszkająca w dużym domu z tatą i kotką, Panną Kocinką. Pewnego dnia ich życiem wstrząsa tragedia. Panna Kocinka zapada na śmiertelną chorobę i umiera. Po tej tragedii Krystynka popada w rozpacz, z której wyciąga ją… pantera. Kiedy dziewczynka zostaje sama w pokoju, z szuflady wychodzi olbrzymi kot zasypując ją opowieściami o swojej ojczyźnie, pięknej Panterlandii. Krystynka i Pantera szybko stają się nierozłączni. Szybko też okazuje się, że zamiary Pantery wobec dziewczynki są bardzo nieoczywiste

Komiks Brechta Evensa jest dziełem wymykającym się prostym interpretacjom. Pozbawiony kadrów, pełen żywych kolorów i wydany w niestandardowym formacie, na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie dzieła przeznaczonego dla młodych czytelników. Ale tylko z początku. W miarę zagłębiania się w opowieść o Panterze i Krystynce odkrywamy w tej historii drugie dno, a relacja pomiędzy bohaterami staje się coraz bardziej nieoczywista. Dzieło Brechta Evensa można odczytać jako przewrotny horror, ale można w nim dostrzec również alegoryczną opowieść dziecku pogrążonym w żałobie czy o seksualnej przemocy. Co ważne, „Pantera” nie podsuwa czytelnikom jednoznacznych odpowiedzi i tropów. To komiks wymagający intelektualnego zaangażowania, zmuszający do odbiorcę do własnych interpretacji.

« 1 z 2 »

Wielowymiarowość „Pantery” jest zasługą nie tylko scenariusza, ale w ogromnym stopniu również strony graficznej. Dzieło Brechta Evensa jest dogłębnie przemyślane i szczegółowo dopracowane. Tutaj żaden kadr i żaden kolor nie jest przypadkowy. Autor brawurowo wykorzystuje możliwości jakie daje twórców komiksowe medium czyniąc z Pantery zwierzę zmiennokształtne. Tytułowy kot cały czas przekształca się przed oczami czytelników zmieniając swój wygląd i przybierając różne formy. Zachowanie oraz wizerunek pantery zmieniają się w zależności od sytuacji. Kiedy bawi się z Krystynką jest kolorowa i radosna, kiedy jednak dziewczynka zasypia, zmienia się w mroczną bestię górującą nad swoją przyjaciółką.

Brecht Evans w wywiadach zdradza, że tworząc swój album chciał wywołać u odbiorców efekt emocjonalnego wahadła, by czytając jego dzieło na przemian śmiali się i drżeli z przerażenia. W rezultacie powstał komiks niepokojący, którego długo nie zapomnicie.

Album „Pantery” ukazał się nakładem wydawnictwa Timof Comics.