„Osiedle Swoboda. Centrum” Śledziński [RECENZJA]

Pięć lat po „Niedźwiedziu” doczekaliśmy się kolejnego komiksu z cyklu „Osiedle Swoboda”. Album „Osiedle Swoboda. Centrum” to jednak nie odgrzewany kotlet jakim był „Niedźwiedź”, ale trzy premierowe historie (plus dwa szorty) zapowiadające przyszłoroczną premierę „Osiedla Swoboda 3” (Hell, Yeah!).

Michał Śledziński to dziś nie tylko jeden z najpopularniejszych polskich komiksiarzy, ale również jeden z najbardziej zapracowanych. W studiu Human Ark z powodzeniem realizuje się w roli projektanta i reżysera a od kilku miesięcy ma również okazję sprawdzać się jako ojciec. Czasu na komiksy nie ma więc zbyt wiele, ale – na szczęście – nie planuje ich porzucać. „Kiedyś nawet nie przysiadałem do biurka, jeśli nie miałem wolnych dwóch, trzech godzin. Dziś nawet kwadrans wydaje się być w sam raz, żeby się rozrysować, wpaść w zonę, a potem miękko wylądować z, choćby malutkim, zakończonym etapem pracy nad kadrem. Ten schemat pracy nad komiksem, medium z natury czasochłonnym, ma całkiem sporo sensu” – pisze Śledziu w posłowiu do komiksu.

Od kilku lat autor konsekwentnie kończy rozpoczęte przed laty swoje serie. Finału doczekało się przekładane wielokrotnie „Na szybko spisane”. Swój szczęśliwy finał znalazły również prace nad drugim tomem albumu „Czerwony Pingwin musi umrzeć!”. Powstanie „Osiedla Swoboda. Centrum” jest konsekwencją tej filozofii. W albumie znalazły się historie, które – znowu cytując Śledzia – „rozgrzebane od 2011 roku […] aż wyły z szuflad i dysków, że świetnie się do przypominania nadają”.

« 1 z 2 »

Bohaterami otwierającego tom opowiadania pt. „Tydzień SKS” są Kufaj i Sztama, para dresików, z którymi bohaterowie „Osiedla Swoboda” spotykali się wielokrotnie, nie zawsze w miłych okolicznościach przyrody. Nowelka „Centrum”, której pierwsze plansze powstały jeszcze w 2011, to zabawna opowieść o kulisach kariery w mediach społecznościowych. Z kolei w „Niedźwiedź kontra Papa Stajlo”, którego tematem jest starcie Dźwiedzia z agresywnym influencerem, powracają prawie wszyscy główni bohaterowie serii, a sama opowieść służy jako wstęp do zapowiedzianego na przyszły rok „Osiedla Swoboda 3”. Całość domyka kilka szortów z lat 2018-2019.

„Osiedle Swoboda” to prawdziwy fenomen. Choć od debiutu serii na łamach legendarnego magazynu „Produkt” minęło już 20 lat (!) cykl Michała Śledzińskiego nic a nic się nie zestarzał, a jego bohaterowie i ich perypetie są wciąż aktualne, atrakcyjne, a przede wszystkim nieustająco zabawne. Antologią „Centrum” Śledziu po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem dialogów oraz spostrzegawczym obserwatorem potrafiącym w komiksowych kadrach celnie oraz inteligentnie komentować otaczającą nas rzeczywistość.

„Osiedle Swoboda” to, moim zdaniem, jeden z najlepszych i najważniejszych polskich komiksów. O bardzo cieszy mnie fakt, że choć cykl zapisał się już w rodzimej historii medium, jego autor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. „Centrum” nie ma tej siły rażenia, co oryginalna seria, ale trzyma równy, wysoki poziom dając nadzieję, że „Osiedle Swoboda 3” zwali nas z nóg. Antologię polecam, a na kontynuację czekam bardziej niż na PlayStation 5.