Neurokomiks, Artemizja, Audubon, Tetris, czyli komiksy od Marginesów [RECENZJA]

Wydawnictwo Marginesy, to kolejna „poważna” oficyna, która zdecydowała się rozbudować swoją ofertę o komiksy. I zrobiła to dobrze. A nawet, bardzo dobrze.

Za dobór komiksowych tytułów w Marginesach odpowiedzialny jest Szymon Holcman. Jeden z filarów Kultury Gniewu i człowiek w dużej mierze odpowiedzialny za to, że komiks w Polsce nie jest już przedsięwzięciem niszowym. Kiedy pytałem go kiedyś czym kieruje się konstruując ofertę Kultury Gniewu, powiedział mi, że po pierwsze szuka dobrych rzeczy, a po drugie takich, które zainteresują nie tylko oddanych fanów komiksów, ale również, a nawet przede wszystkim tych, którzy z obrazkową sztuką na co dzień nie mają do czynienia. I dokładnie ta sama filozofia przyświeca mu podczas pracy dla Marginesów.

NEUROKOMIKS

Jeden z pierwszych komiksów opublikowanych przez Marginesy, który nieoczekiwanie trafił na szczyt listy bestsellerów internetowego sklepu gildia.pl. „Neurokomiks” będący dziełem doktor Hany Ros z Uniwersytetu w Oksfordzie i doktora Matteo Farinelliego z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie, to opowieść o mózgu. Na 136 stronach autorzy w prosty sposób wyjaśniają jak działa mózg oraz przybliżają historię badań, odkryć oraz ludzi, którym zawdzięczamy współczesną wiedzę na ten temacie.

Jeśli mieliście kiedyś w rękach komiks „Einstein dla początkujących” Josepha Schwartza, to „Neurokomiks” oferuje podobne doświadczenie. Przyznam jednak, że choć skomplikowane procesy wyjaśnia w prosty, a niekiedy wręcz łopatologiczny sposób, to nie brakuje w komiksie fragmentów, które wciąż pozostają dla mnie… skomplikowane. 🙂

« 2 z 2 »
ARTEMIZJA

Biograficzna opowieść o Artemizji Gentileschi (1593-1656), malarce i pierwszej kobiecie, którą przyjęto do prestiżowej Accademii delle Arti del Disegno. I choć Artemizja nigdy nie osiągnęła sławy takiej jak urodzony 22 lata wcześniej Caravaggio, dziś uznawana jest za jedną z najlepszych i najważniejszych artystek barokowych.

Była córką malarza fresków Orazia Gentileschiego (wywodzącego się ze szkoły Caravaggia) i jedynym z jego dzieci obdarzonym artystycznym talentem. Świadom jej umiejętności ojciec, poprosił swojego przyjaciela, malarza Agostino Tassiego, by ten nauczył ja fachu. Niestety, Tassi zawiódł jego zaufanie. Artemizja została przez niego kilkakrotnie zgwałcona, a kiedy składane przez niego obietnice małżeństwa okazały się kłamstwem, sprawa trafiła do sądu. Proces, podczas którego Artemizję nawet torturowano, by mieć pewność, że mówi prawdę, był upokarzającym doświadczeniem. I być może słabszej od niej kobiecie złamałby życie, ale malarkę jedynie wzmocnił. Krótko po procesie wyszła za mąż i zaczęła utrzymywać się z tworzenia obrazów, co w czasach kiedy malarstwo było sztuką zarezerwowaną wyłącznie dla mężczyzn, a kobiety nawet nie mogły podpisywać swoich prac, było wielkim osiągnięciem.

„Artemizja” autorstwa Nathalie Ferlut i Tami Baodouin to klasyczny komiks z tezą, którego zadaniem jest pokazanie historii samotnej, silnej kobiety walczącej o przetrwanie i uznanie w świecie zdominowanym przez mężczyzn. Aby osiągnąć ten cel, autorki niekiedy przemilczają fragmenty biografii malarki (na przykład jako powód rozwodu Artemizji podając konflikt z jej rodziną, ale nie wspominają, że jednym z powodów tego konfliktu był głośny romans artystki), a inne przesadnie podkreślają. Nie zmienia to jednak faktu, że „Artemizja” jest bardzo dobrym albumem. Pozbawioną nachalnego moralizatorstwa opowieścią o malarstwie, opresji, upokorzeniu oraz wielkiej woli walki, sprawnie napisaną i znakomicie zilustrowaną.

« 1 z 2 »
AUDUBON. NA SKRZYDŁACH ŚWIATA

Choć w USA jest najbardziej znanym Francuzem obok Marie Josepha de La Fayette’a, w swojej ojczyźnie John James Audubon pozostaje postacią praktycznie nieznaną. Do Ameryki przybył na początku XIX wieku, a w latach 20. rozpoczął prace nad dziełem, które zapewniło mu nieśmiertelność i pochłonęło blisko pół wieku jego życia. Jego składające się z 435 rycin „Ptaki Ameryki” (pierwotnie opublikowane w czterech tomach w latach 1827-1838) to nie tylko przełomowy atlas amerykańskich ptaków, ale jedna z najdroższych książek na świecie, której egzemplarz (a do naszych czasów nie zachowało się ich wiele) został w 2010 roku sprzedany na aukcji za 8,6 miliona dolarów!

Komiks „Audubon. Na skrzydłach świata” Fabiena Grolleau i Jeremiego Royera to opowieść o życiu i pracy słynnego ornitologa i malarza. Nie jest to jednak tradycyjna biografia. Autorzy w wielu miejscach dość swobodnie podchodzą do faktów przemilczając niektóre, niewygodne fakty z życia swojego bohatera (na przykład ani słowem nie wspominają o tym, że był właścicielem niewolników), inne przedstawiając w odmienny sposób, a jeszcze inne wymyślając. We wstępie tłumaczą, że ich celem było stworzenie opowieści o człowieku ogarniętym pasją tak wielką, że był gotów wszystko dla niej poświęcić. I ten cel się powiódł. „Audubon. Na skrzydłach świata” to porywająca opowieść, w której przygoda miesza się z ornitologią i humanistycznym przesłaniem. A wszystko to przedstawione w pięknych, malarskich kadrach.

« 1 z 2 »
TETRIS. LUDZIE I GRY

Na koniec zostawiłem sobie najlepszy z dotychczasowych komiksów wydanych przez Marginesy. „Tetris” opowiada o kulisach powstania jednej z najsłynniejszych gier wideo wszech czasów, ale przede wszystkim o tym co wydarzyło się potem. O tym jak największe firmy walczyły o prawa do wydania gry napisanej w 1984 roku przez skromnego radzieckiego informatyka. Gry, którą znał cały świat, ale do której prawa pozostawały za żelazną kurtyną. „Tetris” to pełna niespodzianek i nieoczekiwanych zwrotów akcja podróż do czasów, kiedy rodziła się elektroniczna rozrywka. Wyprawa, w której nie brakuje wielkich pieniędzy i nieczystych zagrywek, a obok Aleksieja Pażytnowa – ojca „Tetrisa”, pojawiają się w niej Shigeru Miyamoto (twórca marek „Mario” i „Zelda”), Henk Rogers (człowiek, który dał światu grę „The Black Onyx”), Hideo Nakajima (manager odpowiedzialny za wprowadzenie marki Namco na rynek amerykański), a nawet Michaił Gorbaczow i starożytni Egipcjanie.

Box Brown z werwą i humorem snuje opowieść, która przykuwa uwagę czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. I to nie tylko tego, który zarywa noce grając w gry, albo pamięta „Tetrisa” z czasów, gdy program był dystrybuowany bezpłatnie na licencji shareware. Komiks Browna to uniwersalna historia, w której każdy znajdzie coś dla siebie. O ile, oczywiście, interesuje go coś więcej niż sercowe rozterki kobiet szukających miłości i spełnienia w dużym mieście/na uroczej prowincji (niepotrzebne skreślić).

Mam wielką nadzieję, że „Tetris” zostanie bestsellerem, bo ten sukces sprawi, być może, że polskiego wydania doczeka się więcej komiksów Boxa Browna. A ten amerykański twórca jest autorem wielu biograficznych i reporterskich komiksów zasługujących na przeczytanie i postawienie ich na półce. Najnowszym z nich jest wydane w kwietniu „Cannabis: The Illegalization of Weed in America”, ale Brown ma na swoim koncie również wysoko ocenione biografie wrestlera Andre the Gianta i komika Andy’ego Kaufmana. Każdego z nich jestem bardziej niż ciekaw.