Browse By

„Negalyod” Perriot [RECENZJA]

Na dzisiejszym zatłoczonym rynku komiksowym coraz trudniej znaleźć dobrego frankofona. Na szczęście, wciąż jeszcze trafiają się na nim takie rodzyny jak „Negalyod” Vincenta Perriota, którą są nie tylko dobre, ale wręcz bardzo dobre.

Akcja komiksu przenosi nas do pustynnego świata, w którym w wyniku efektu cieplarnianego życie przeniosło się do utrzymujących się powietrzu miast. Na powierzchni planety mieszkają tylko wypasający dinozaury nomadzi oraz nieliczni ludzie, którzy, z różnych powodów, nie zdecydowali się na przeprowadzkę. Wśród nich są buntownicy walczący z Siecią – sztuczną inteligencją rządzącą światem. Jarri, młody chłopak wychowany na pustyni, nieoczekiwanie zostaje wplątany w tlącą się rebelię. Szukając zemsty za własną krzywdę uruchamia łańcuch zdarzeń, które zmienią świat.

„Negalyod” to komiks zbudowany ze sprawdzonych klocków. Mamy w nim przypadkowego bohatera wplątanego w sprawę, która go przerasta, a w dodatku obdarzonego wyjątkowym darem. Świat podzielony na lepszych i gorszych. Walkę o wodę. Pustynię. Buntowników. I górującą nad tym wszechpotężną sztuczną inteligencję. W dziele Vincenta Perriota pobrzmiewają echa klasycznych westernów, „Gwiezdnych wojen”, „Mad Maxa”, „Valeriana” a nawet „Parku jurajskiego”. Francuski artysta nie wstydzi się inspiracji, ale tworzy z nich zaskakująco świeżą i aktualną opowieść.

„Negalyod” to idealny przykład udanego komiksu środka. Album przykuwa uwagę czytelników intrygującą fabułą, którą z wypiekami na twarzy śledzić będziecie do zaskakującego finału. Zostaje w pamięci dzięki oryginalnej scenografii. I budzi zachwyt fantastyczną kreską, której nie powstydziłby się sam Moebius. Owszem, nie udało się Perriotowi uniknąć kilku potknięć. Im bliżej finału, tym scenariusz sprawia wrażenie tworzonego w coraz większym pośpiechu, przez co kilka wątków pozostaje niedomkniętych. Przyznam, jednak, że czytałem „Negaloyda” z takim zaangażowaniem, iż przy pierwszej lekturze nie zwróciłem uwagi na te niedociągnięcia

Jeśli szukacie solidnego a przy tym oryginalnego komiksu fantastyczno-przygodowego, album Vincenta Perriota jest dla Was. To samodzielna i zamknięta historia, ale spodobała mi się na tyle, że mam cichą nadzieję na kontynuację, bo chciałbym do tego świata wrócić.

.