Jak co roku przedstawiam listę najlepszych komiksów jakie, moim zdaniem, ukazały się w mijającym roku. W tym roku w rankingu znalazło się 16 tytułów.
Od razu zaznaczam, że nie przeczytałem wszystkiego co zostało wydane, bo przy obecnej ilości premier na rynku nie jest to możliwe. Starałem się jednak przeczytać wszystko to, co, w moim przekonaniu, zasługiwało na uwagę. Nie udało mi się tylko z „Przez noc” Rudiśa i Mahlera, które zaginęło w transporcie i dojdzie do mnie już w nowym roku. Także zastrzegam sobie prawo do erraty i ewentualnego rozbudowania listy jeszcze o ten tytuł, bo zewsząd słyszę, że jest znakomity.
Ranking starałem się ułożyć tak, żeby każdy znalazł w nim coś dla siebie. Są więc komiksy rozrywkowe i ambitniejsze, trykoty i kryminały, fantastyka i obyczaj, adaptacje wielkiej literatury, a nawet jeden tzw. „niezal”.
Jak zawsze, lista ułożona jest w kolejności alfabetycznej, a miejsce na liście nie jest w żaden sposób wartościujące. Wszystkie komiksy cenię równie mocno. I równie gorąco polecam.

BRZASK (wyd. Muzeum Karykatury)
Najnowszy album Jacka Świdzińskiego stworzony z okazji 80. rocznicy zakończenia II Wojny Światowej. Komiks, uhonorowany Grand Prix tegorocznego MFKiG w Łodzi, opowiada historię kilkorga osób powracających do zniszczonej po Powstaniu Warszawy. Każde z nich ma inny powód. Każde też przeszło inną drogę. Każde jednak marzy o powrocie do dawnego życia i nie wyobraża go sobie poza Warszawą. Na nieco ponad 60 stronach Jacek Świdziński stworzył opowieść mocną, poruszającą, miejscami wręcz bezwzględną, ale niepozbawioną nadziei.

COME PRIMA (wyd. Kultura Gniewu)
Uhonorowany Grand Prix festiwalu w Angouleme w 2014 roku idealny komiks środka. Niebanalny, czuły, mądry, klimatyczny a jednocześnie przystępny na tyle, by z powodzeniem powalczyć o uwagę szerokiego grona odbiorców. To stosunkowo prosta, niepozbawiona nadziei opowieść o rodzinnym konflikcie, historii, odpowiedzialności i przebaczeniu. Przedstawiona za pomocą uroczych i obfitujących w ciepłe kolory rysunki, potrafi chwycić za serce.

ICE CREAM MAN (wyd. Shock Comics)
Komiksowej serii scenarzysty W.Maxwella Prince’a i rysownika Martina Morazzo najbliższej jest do takich produkcji jak kultowy serial „Strefa mroku”. Historie zawarte w „Ice Cream Manie” zaliczają się do różnych gatunków, dotykają różnych tematów, ale często są też komentarzem do aktualnych wydarzeń czy społecznych zjawisk. Od czasu premiery w 2016 roku „Ice Cream Man” pozostaje moją ulubioną serią Image Comics. I zapewniam, że kolejne tomy są jeszcze lepsze.

JEDNORĘKI I SZEŚĆ PALCÓW (wyd. Lost In Time)
Fantastyczny czarny kryminał w scenografii rodem z „Łowcy Androidów”. Napisana przez Rama V. i Dana Wattersa oraz zilustrowana przez Laurence’a Campbella i Sumita Kumara opowieść o detektywie ścigającym bezwzględnego seryjnego mordercę i młodym studencie, który te zbrodnie popełnia. Mamy tu trzymającą w napięciu, solidną i niegłupią intrygę kryminalną, fantastyczne rysunki a wszystko to zwieńczone zaskakującym finałem.

MOJE MIEJSCE (wyd. Timof Comics)
Komiksowa adaptacja powieści „Tęsknota” Gaëla Faye stworzona przez Marzenę Sową i Sylvaina Savoia, duet, który podbił serca czytelników serią „Marzi”. „Moje miejsce” przedstawia wstrząsającą historię rodziny, której życie wali się w gruzy pod wpływem dramatycznych wydarzeń do jakich dochodzi w Rwandzie w 1994 roku. To rzecz o okrucieństwie kryjącym się nie tylko w przemocy, ale przede wszystkim w słowach i niepewności. Historia życia w absurdalnej, przerażającej rzeczywistości, w której nikt nie może być pewnym tego, co wydarzy się jutro. Opowieść o dojrzewaniu zaczynająca się w raju, a kończąca w piekle. Mocna, okrutna i pozbawiona nadziei, od której jednak trudno się oderwać.

PARKER. GORZKIE PORACHUNKI (wyd. Nagle! Comics)
Nowy tom komiksowych przygód Parkera i pierwszy, którego autorem nie jest nieodżałowany Darwyn Cooke. Trzeba jednak przyznać, że jego następcy scenarzysta Doug Headline (prywatnie syn wielkiego Jean-Patricka Manchette’a) oraz rysownik Kieran stanęli na wysokości zadania dostarczając czytelnikom komiks niepozbawiony fabularnych niespodzianek, soczystych dialogów, widowiskowych scen akcji oraz rysunków będących rozwinięciem stylistyki zaproponowanej przez Cooke’a.

PETAR I LIZA (wyd. Timof Comics)
Gdyby Nikifor Krynicki żył współcześnie i rysował komiksy, zapewne tworzyłby albumy takie jak ten. Dzielo artysty-samouka Miroslava Sekulic-Struji opowiada historię wielkiej miłości tytułowych bohaterów rozgrywającą się na tle obskurnych barów, miejskich zaułków, niekończących się imprez oraz wszechobecnego zepsucia i rozkładu. „Petar i Liza” to komiks fabularnie piękny, a wizualnie oszałamiający, o którym nie da się zapomnieć.

PRACOWNICY MORZA (wyd. Egmont Story House)
Adaptacja wydanej po raz pierwszy w 1866 roku powieści Wiktora Hugo, dziś nieco zapomnianej, ale w swoim czasie cieszącej się ogromną popularnością. Monumentalna, fabularnie i graficznie, opowieść o miłości, sile woli oraz samotnej walce z żywiołem i własnymi słabościami. Francuski artysta Michel Durand przedstawił ją w 150 planszach wykonanych w technice kreskowania osiągając efekt, który może budzić tylko zachwyt.

RASHOMON (wyd. Taurus Media)
Swobodna adaptacja twórczości japońskiego pisarza Ryunosuke Akutagawy, którego opowiadaniami inspirował się również Akira Kurosawa. Hiszpański artysta Victor Santos wykorzystał je do stworzenia komiksowego czarnego kryminału rozgrywającego się w feudalnej Japonii. Mamy tu więc detektywa w roli głównej, skomplikowane zagadki kryminalne oraz fascynującą kobietę fatalną, a wszystko to przedstawione w stylistyce przywodzącej na myśl „Sin City” Franka Millera.

ROŚLINNY OGRÓDEK DZIAŁKOWY. DOBRE DOBREGO POCZĄTKI (wyd. Belego)
Nie jestem wielkim znawcą polskiego niezalu, ale są twórcy, których ziny uwielbiam i kolekcjonuję. Jednym z nich jest Robert Sienicki, który tym razem połączył siły z małżonką Agatą Wawryniuk (autorką „Rozmówek polsko-angielskich”) tworząc serię o urokach posiadania działki ROD. I tak, wiem, że to dopiero pierwszy tom w dodatku liczący zaledwie 32 strony, ale widzę w tym pomyśle ogromny potencjał. Mamy tu dwójką sympatycznych bohaterów, scenografię bliską sercu każdego Polaka i nieskończone możliwości stworzenia serii skazanej na sukces. Trzymam kciuki, żeby kolejne zeszyty były równie ż dobre jak pierwszy, bo inaczej ten ranking brzydko się zestarzeje. 😉

SEZON SPADAJĄCYCH GWIAZD (wyd. Kultura Gniewu)
Ten tytuł znalazł się już w moim ubiegłorocznym rankingu, bowiem wtedy Marcin Podolec wydał fragment „Sezonu” w formie zina. Pod koniec sierpnia ukazał się pełnoprawny album, licząca blisko 180 stron opowieść o dorastaniu w prowincjonalnym miasteczku na początku lat dwutysięcznych. „Sezon spadających gwiazd” to nostalgiczno-emocjonalna bomba, która przemówi do każdego. Znakomicie napisana i świetnie narysowana. Album, który mnie rozbawił, wzruszył, skłonił do zadumy a przede wszystkim przypomniał mi, że bycie nastolatkiem to wcale nie taka prosta sprawa.

STRANGE ADVENTURES (wyd. Egmont Story House)
Pierwszy i jedyny w rankingu komiks o superbohaterze. Nominowana do nagród Harveya i Eisnera opowieść o herosie, którego wizerunek rujnuje oskarżenie o dokonanie zbrodni wojennych. Scenarzysta Tom King, jak zawsze, umiejętnie łączy widowiskową akcję z całkiem poważnymi tematami, tym razem dodatkowo snując ją równolegle w dwóch planach czasowych.

ŚWIĘTA BARBORA (wyd. Centrala)
Brawurowe połączenie dreszczowca, psychologicznego dramatu i śledczego reportażu. Scenariusz „Świętej Barbory” trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Fabuła pełna jest niespodzianek oraz zwieńczona przewrotnym finałem. To opowieść o obsesji, manipulacji, bezwzględności, fanatyzmie i okrucieństwie, obok której nie można przejść obojętnie. Tym bardziej, że, choć nieprawdopodobna, jest mocno osadzona w prawdziwych wydarzeniach. Dopracowana fabularnie, formalnie i wizualnie podróż do najmroczniejszych zakątków ludzkiej psychiki. Podróż przerażająca, bezwzględna, ale przede wszystkim fascynująca i niezwykle emocjonująca.

TWOJE ŻYCZENIE JEST DLA MNIE ROZKAZEM (wyd. Mandioca)
Gdybym miał wybrać komiks, który w mijającym roku zrobił na mnie największe wrażenie, bez wahania wskazałbym na „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem”. Pełnometrażowy debiut egipskiej autorki Diny Muhammed zachwyca i zadziwia zarówno na poziomie fabularnym jak i graficznym sprawnie łącząc rozrywkową (ale bez przesady) fabułę z poważnymi rozważaniami na tematy społeczne, religijne, historyczne czy filozoficzne. Jeśli miałbym „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem” do czegoś porównać, to byłby „Rękopis znaleziony w Saragossie” Jana Potockiego. Oba dzieła płynnie łączą w sobie magię i filozofię, oba również mają kompozycję szkatułkową, w której historie różnych bohaterów składają się na szeroką, wielowątkową opowieść.

WIDMO NAD INNSMOUTH (wyd. Studio JG)
Adaptacja jednego z najbardziej znanych i najbardziej reprezentacyjnych, obok „Gór Szaleństwa”, opowiadań H. P. Lovecrafta. Znajdziecie w niej wszystko to, co twórczości „samotnika z Providence” jest najbardziej charakterystyczne: przedwiecznych, Dagona, Shoggotha, mroczne kulty i samotnego bohatera walczącego o przetrwanie. Wizualnie piękny komiks Gou Tanabego przeraża, jak na horror przystało, ale też trzyma w napięciu jak rasowy dreszczowiec i uwodzi duszną, przepełnioną strachem oraz rybim fetorem atmosferą. Moim zdaniem jest to najlepsza z dotychczas wydanych części „Kolekcji Lovecrafta”.

ZAMIESZKI PRZESZŁE I PRZYSZŁE (wyd. Timof Comics)
Zamieszki przeszłe i przyszłe” to w równym stopniu opowieść o manipulacji, cynicznym wykorzystaniu nastrojów ludzi przez polityków, do zdobycia kilku głosów więcej. Co o sięgających przeszłości, niedokładnie już pamiętanych, ale wciąż żywych animozjach, do których rozpalenia wystarczy iskra (Sacco analizował już to przy okazji „Strefy bezpieczeństwa Gorażde”). Czy wreszcie o psychologii tłumu zmieniającej ludzi w przestającą się kontrolować tłuszczę gotową dokonać najgorszego. Choć opowiadają o Indiach, „Zamieszki” traktują o sprawach uniwersalnych. Obnażają mechanizmy stojące za rodzeniem się nienawiści i podburzaniem do niej. To temat w dzisiejszym świecie niezwykle ważny, a we współczesnej Polsce nie wiem czy nie jeden z najważniejszych. Niestety, nasze społeczeństwo i jego liderzy nie tylko nie potrafią z tym walczyć, a wręcz czerpią z tego profity. Warto więc ten album przeczytać, by zobaczyć do czego to wszystko może doprowadzić.