„Kroniki Francine R.” Golzio [RECENZJA]

„Kroniki Francine R.” to najnowszy komiks opublikowany przez Wydawnictwo Marginesy i kolejna obrazkowa opowieść o zagładzie. Pełny tytuł albumu brzmi „Kroniki Francine R. Działaczki ruchu oporu i więźniarki obozów koncentracyjnych kwiecień 1944-lipiec 1945” i dość dokładnie oddaje to, co znajdziecie w środku. Innymi słowy, jeśli czytaliście już jakieś wojenne i obozowe wspomnienia, komiks Borisa Golzio niczym Was nie zaskoczy.

Czytając „Kroniki Francie R.” towarzyszyły mi te same emocje jak przy lekturze „Córki Mendla” Martina Lemelmana. Oba komiksy są dobrze udokumentowane, opowiadają przerażające, bardzo osobiste historie i oba są, niestety, niespecjalnie oryginalne.

Polska jest jednym z najbardziej doświadczonych krajów przez II Wojnę Światową. Konflikt pochłonął blisko ¼ polskiej populacji i położył się cieniem na ocalałych i oraz ich rodzinach. Dzisiejsi czterdziestoparolatkowie, czyli ludzie z mojego pokolenia, dorastali w atmosferze ciągłego przypominania i rozpamiętywania wojny. O wojnie się czytało, wojnę się oglądało, o wojnie się słuchało podczas rodzinnych spotkań, na szkolnych akademiach czy harcerskich ogniskach, gdzie często gościli weterani. Niektórzy, w tym niżej podpisany, dodatkowo zgłębiali temat na własną rękę czytając liczne obozowo-wojenne wspomnienia od Grzesiuka, przez Amery’ego po nieodżałowanego Borowskiego.

W związku z powyższym, w temacie tzw. „literatury obozowej” trudno mnie zaskoczyć. A komiks Borisa Golzio, jak wspomniałem wcześniej, oferuje dokładnie to co zapowiada tytuł. I nic więcej. Jeśli oczekiwać będziecie po nim wnikliwej analizy tematu albo historii, których wcześniej nie słyszeliście, będziecie rozczarowani.

Graficznie jest lepiej, choć też bez szału. Uproszczona kreska Golzio skutecznie kontrastuje z grozą scenariusza, ale ten zabieg znamy już z „Maus” Arta Spiegelmana czy znacznie nowszej „Ireny” Marvano. Trefouel i Evrarda. Słowem, również od strony wizualnej „Kroniki Francine R.” niczym Was nie zaskoczą.

To nie jest zły komiks. „Kroniki Francine R.” to kolejna obrazkowa biografia, którą czyta się szybko i bez bólu. Równie szybko, jednak, się o niej zapomina. Dzieło Borisa Golzio jest bowiem mocno wtórne. O zagładzie w komiksie opowiadano już wcześniej wielokrotnie i często znacznie lepiej niż w tym przypadku. Jak dla mnie, jednorazowy strzał. Przeczytać można. Kupować nie trzeba.

.