Mam do siebie pretensję, że nie sięgnąłem po „Franka Cappę” zaraz po premierze, bo na pewno znalazłby się na mojej liście najlepszych komiksów roku 2025. Niestety, moje półki już dawno się „skończyły”, co zmusza mnie do podejmowania trudnych decyzji. Na szczęście są biblioteki, a w tej z której korzystam jest solidny dział komiksowy. I tam właśnie pojawił się wspomniany album.

„Frank Cappa” to już kolejna pozycja wydawnictwa Lost In Time poświęcona klasykom komiksu hiszpańskiego. Jej autor, zmarły w 2007 roku Manfred Sommer, tworzył komiksy przygodowe, wojenne i romanse, a wspólnie z Jordim Bernetm, Antonio Segurą, Leopoldo Sánchezem Ortizem i José Ortizem założył artystyczny kolektyw odpowiedzialny za publikację trzech magazynów komiksowych na początku lat 80. Jego najbardziej znanym dziełem jest „Frank Cappa” – cykl opowiadający o przygodach tytułowego dziennikarza, fotografa i reportera wojennego.

Wydany przez Lost In Time album zbiera wszystkie historie o Cappie stworzone przez Manfreda Sommera w latach 1981-1989. Zarówno krótkie opowiadania jak i rzeczy bardziej rozbudowane, w dodatku różnorodne gatunkowo. Obok historii wojennych są tutaj opowieści obyczajowe, a nawet jeden rasowy kryminał. To, co je łączy, to humanistyczne przesłanie, bo Cappa, choć jest cynikiem, to zawsze opowiada się po stronie słabszych i przegranych.

Historie zebrane w albumie rozgrywają się w różnych czasach i różnych miejscach. Czytelnicy towarzyszą Frankowi podczas wojny w Wietnamie, bratobójczych konfliktów w Nikaragui czy Afryce, podróży przez Brazylię czy wyprawie do rodzinnego domu, gdzie musi stawić czoła własnej przeszłości. Nie ma w tym zbiorze historii złych czy nieudanych. Każda jest przemyślana, efektownie spuentowana i, co ważne, aktualna. Choć od publikacji pierwszego komiksu o Franku Cappie minęło już prawie 40 lat, to rozterki głównego bohatera, jego spojrzenie na świat, szczególnie w dzisiejszych, burzliwych czasach, brzmią niezwykle mocno i dosadnie

Od strony graficznej „Frank Cappa” prezentuje się fenomenalnie. Realistyczna, miejscami wręcz „reporterska” kreska Sommera doskonale współgra z tematyką komiksów. Hiszpański artysta wie jak pokazać emocje w taki sposób, by dotrzeć do czytelnika. Jednocześnie robi to za pomocą prostych środków. Jego plansze nie są przeładowane i nie ma w nich żadnych efekciarskich trików. Grafika jest podporządkowana treści i służy temu, by tę treść i towarzyszące jej przesłanie, przekazać jak najlepiej, jak najczytelniej i tak, żeby odbiorca naprawdę to poczuł.

„Frank Cappa” to komiks znakomity. Robiący wrażenie zarówno od strony fabularnej jak i graficznej oraz na długo pozostający w pamięci. Choć Frank Cappa swoje przygody przeżywał kilkadziesiąt lat temu, to jego przemyślenia na temat ludzkiej kondycji dziś brzmią niezwykle aktualnie. I to jest w tym albumie jednocześnie zachwycające i przerażające. Mimo upływu lat, wielu kolejnych wojen oraz konfliktów, człowiek pozostał tak samo głupi i bezwzględny jak kiedyś. Przeczytajcie koniecznie.

Zostaw odpowiedź