„Esmera” Zep i Vince [RECENZJA]

Napisać scenariusz komiksu pornograficznego, który wykraczałby poza schemat „dialog, scenka, dialog, scenka”, a do tego byłby oparty na intrygującym pomyśle, to osiągnięcie rzadko spotykane. Ale nie niemożliwe, czego dowodzi wydana właśnie „Esmera”.

Tytułową bohaterkę poznajemy jako nastolatkę, uczennicę gimnazjum Sacro Cuore i mieszkankę prowadzonego przez zakonnice internatu. Dzięki koleżance z pokoju, namiętnej Rachel, dziewczyna poznaje świat seksu i rozkoszy. Jednak „zakazany owoc” w przypadku Esmery niesie ze sobą również pewną niespodziankę. Niespodziankę, która co prawda umożliwia jej cieszyć się przyjemnościami płynącymi z seksu w stopniu nieosiągalnym dla innych, ale jednocześnie skazującą ją na wieczną samotność.

„Esmera” jest wspólnym dziełem scenarzysty Zepa i rysownika Vince’a. Pierwszy znany jest polskim czytelnikom jako autor humorystycznego i adresowanego do młodszych czytelników „Titeoufa”, drugi wspólnie ze Stanislasem Manoukianem tworzy duet „Stan & Vince” mający na swoim koncie m.in. powieść graficzną „The Shadow and the Mysterious 3” dla Dark Horse Comics.

W jednym z wywiadów Zep zdradził, że pomysł na scenariusz „Esmery” jest artystyczną realizacją jego własnego marzenia. – Seks łączy ludzi, ale też często dzieli. Emsera, za sprawą swojej „przypadłości”, godzi w sobie dwie skrajności – tłumaczy Zep. Dzięki niecodziennemu pomysłowi (choć przypominającemu koncept na jakim oparta jest manga „Ranama 1/2”) komiks czyta się przyjemnie i z zainteresowaniem. Zep opowiada w nim nie tylko o erotycznych przygodach tytułowej bohaterki, w tle kreśli również obyczajowe zmiany jakie dokonały się w świecie na przestrzeni kilkudziesięciu lat (akcja komiksu rozpoczyna się w latach 60. ubiegłego wieku, a kończy w roku 2010). Przede wszystkim, jednak, „Esmera” jest komiksem rozrywkowym, w którym obok ostrych scen seksu nie brakuje pokaźnej dawki humoru.

Perypetie głównej bohaterki Vince przedstawił w realistycznych, ale kreskówkowo przerysowanych kadrach stworzonych tuszem i węglem, a później poddanych cyfrowej obróbce. W jego interpretacji sceny seksu są dosłowne, ale jednocześnie eleganckie, dzięki czemu „Esmerę” ogląda się z przyjemnością.

Wydawca opisuje dzieło Zepa i Vince’a jako „pornograficzne arcydzieło”. To przesada, komiksowi daleko do „Zagubionych dziewcząt” Alana Moore’a i Melindy Gebbie czy erotycznych prac Guido Crepaxa. Nie zmienia to faktu, że „Esmera” jest jednym z nielicznych pornograficznych albumów, w których znajdziemy nie tylko atrakcyjne rysunki, ale również, a może przede wszystkim, solidny scenariusz.

Album „Esmera” ukazał się nakładem wydawnictwa Timof Comics.