Czeka nas wysyp filmów ze świata X-Men?

W studiu 20th Century Fox trwają intensywne prace nad skierowaniem do produkcji jak największej ilości filmów na podstawie licencji wydawnictwa Marvel, zanim wytwórnia zostanie przejęta przez Disneya.

Szefowie 20th Century Fox zapewniają, że idą do celu „z prędkością 100 mil na godzinę”, żeby jak najwięcej komiksowych filmów ujrzało światło dzienne. Kilka tygodni temu pisałem o tym, że Brian Michael Bendis i Tim Miller, reżyser udanego „Deadpoola”, połączą swoje siły przy realizacji obrazu zatytułowanego roboczo „143”, którego główną bohaterką ma być Kitty Pride. Wytwórnia pracuje, jednak, jeszcze nad innymi projektami.

Wśród nich jest film poświęcony postaci Silver Surfera ze scenariuszem Briana K. Vaughana, autora serii „Y. Ostatni z mężczyzna”, „Saga” oraz „Paper Girls”. Mówi się jeszcze o analogicznej produkcji z Doktorem Doomem w roli głównej. Nad tym projektem pracuje już Noah Hawley, twórca seriali „Fargo” i „Legion”.

W tym roku 20th Century Fox wprowadzi do kin dwa filmy ze świata X-Men: „Deadpool 2” oraz „X-Men: Dark Phoenix”. W kolejnych dwóch latach swoje premiery może mieć jeszcze 6 kolejnych produkcji z tego cyklu!

Jedna z nich jest już doskonale znana, to „The New Mutants” w reżyserii Josha Boone’a, ciekawie zapowiadająca się produkcja łącząca supermoce z horrorem (autor zapowiada, że ten film będzie początkiem trylogii). Cały czas trwają prace nad „Gambitem” z Channingiem Tatutem w roli tytułowej, choć ten projekt, jak na razie, nie ma szczęścia do reżyserów (w zeszłym miesiącu z pracy nad obrazem zrezygnował Gore Verbinski, który był już trzecim kandydatem do fotela reżyserskiego). W marcu ma być gotowa nowa wersja scenariusza obrazu, a projekt został oficjalnie skierowany do realizacji, co oznacza, że studio ma już dopięty budżet na tę produkcję.

W październiku powinny rozpocząć się zdjęcia do „X-Force” w reżyserii Drew Goddarda, w którym pojawią się Deadpool (Ryan Reynolds) i Cable (Josh Brolin) oraz kilku nowych superbohaterów.

W dalszej kolejności jest wspomniane wcześniej „143” Bendisa i Millera, a gdzieś w tle majaczy się jeszcze przeznaczony dla dojrzałych widzów „Multiple Man” z Jamesem Franco w roli tytułowej.

W branży filmowej jest tak, że nie wszystkie filmy, nad którymi trwają prace w studiach, ostatecznie powstają. Tym razem jednak wydaje się, że szefowie wytwórni są zdeterminowani, żeby jak największą liczbę komiksowych produkcji doprowadzić do realizacji zanim prawa do postaci wrócą do Marvela a tym samym zasilą MCU.

Źródło: The Hollywood Reporter