„Criminal: Tchórz i Lawless” Brubaker i Phillips [RECENZJA]

„Criminal” do niedawna był jednym z wielkich nieobecnych polskiego rynku komiksowego. Na szczęście to już przeszłość. Po kilku latach załatwiania formalności związanych z pozyskaniem praw najsłynniejsza seria Eda Brubakera i Seana Phillipsa doczekała się rodzimego wydania.

Scenarzysta Ed Brubaker i rysownik Sean Phillips poznali się pod koniec lat 90. podczas pracy przy miniserii „Scene of Crime”. Jej rysownikiem był co prawda Michael Lark, a Phillips „jedynie” tuszerem, ale panowie najwyraźniej przypadli sobie do gustu, bo w 2003 roku rozpoczęli prace nad pierwszą autorską serią „Sleeper”. W liczącym 24 zeszyty cyklu ujawniło się wiele elementów charakterystycznych dla twórczości duetu Brubaker-Phillips: stylistyka inspirowana kinem noir, rozbudowana pierwszoosobowa narracja czy filmowe kadrowanie. W „Criminal”, które na rynek trafiło w 2006 roku, te wszystkie cechy zgrały się idealnie dając początek jednemu z najlepszych komiksów kryminalnych.

„Criminal” to zbiór opowieści rozgrywających się w jednym, wspólnym świecie. Każda stanowi zamkniętą całość, ale postacie będący głównymi bohaterami jednych historii przewijają się w tle innych, a w dialogach często odnoszą się do wydarzeń, o których czytelnik miał już okazję przeczytać, albo dopiero to zrobi.

Pierwszy tom składa się z dwóch takich opowieści zatytułowanych „Tchórz” oraz „Lawless”. Bohaterem pierwszej jest Leo, młody mężczyzna obdarzonym wyjątkowym talentem do planowania skoków, a jednocześnie nie lubiący podejmować zbędnego ryzyka. Po ostatnim napadzie, z którego cało wyszły tylko dwie osoby, Leo porzucił przestępcze życie. Jednak dawni kompani o nim nie zapomnieli. Kiedy pojawia się okazja szybkiego zarobienia dużych pieniędzy zmuszają go nie tylko do współpracy, ale również złamania zasad, dzięki którym przez lata udało mu się wymykać stróżom prawa.

„Lawless” to z kolei opowieść o zemście. Historia Tracy’ego Lawlessa, wojennego weterana powracającego do miasta by wyjaśnić zagadkę śmierci swojego brata. Pod zmienionym nazwiskiem przenika do przestępczego światka i poznaje ostatnich wspólników zabitego. Rozwiązanie zagadki jest coraz bliżej, ale śladem Tracy’ego ruszają ludzie, których ten się akurat najmniej spodziewał.

Zabierając się za „Criminal”, Ed Brubaker chciał wykreować elastyczną formułę komiksu, która pozwoliłaby mu w ramach jednego cyklu tworzyć różnorodne opowieści – zarówno fabularnie jak i objętościowo. Z początku miały to być kryminały, ale z czasem pomysł ewoluował i dziś pod jego szyldem jest również miejsce dla takich historii jak „The Last of the Innocent”, którą sam Brubaker nazywa „mroczną wersją „Archiego”.

« 1 z 3 »

To, co łączy wszystkie komiksy z cyklu „Criminal”, to koncentracja na bohaterach. Oczywiście, sensacyjna i pełna niespodzianek intryga jest ważna, ale największą siłą serii są jej bohaterowie.Większość dobrych kryminałów zawdzięcza swoją pozycję bardziej postaciom, o których opowiada niż kryminalnej zagadce. W pracy przede wszystkim interesuje mnie wymyślanie bohaterów, a następnie poddawanie ich próbom charakteru, pokazywanie jak radzą sobie w ekstremalnych sytuacjach – mówi w jednym z wywiadów Ed Brubaker.

Kolejne części „Criminal”, choć ich akcja rozgrywa się niekiedy w różnych czasach, składają się na wielowątkową sagę o ludziach uwikłanych w przestępczy świat. Niektórzy chcą być jego uczestnikami, inni niekoniecznie, ale wszyscy są na niego w ten czy inny sposób skazani. Brubaker snuje swoje historie zgodnie z regułami czarnego kryminału. Jeśli więc pojawiają się w „Criminal” kobiety, to najczęściej są fatalne, mężczyźni, nawet jeśli na pierwszy rzut oka na takich nie wyglądają, okazują się finalnie twardzielami, a każdy z bohaterów działa według własnego kodeksu moralnego. Scenarzysta świadomie wykorzystuje te schematy do tworzenia opowieści, które z jednej strony brzmią znajomo, z drugiej potrafią nieźle zaskoczyć. A co lepsze, Brubaker potrafi z tych gatunkowych reguł inteligentnie zażartować, czego najlepszym przykładem jest przewijający się przez „Tchórza” gazetowy komiks „Frank Kafka”, w którym czarny kryminał spotyka się z paranoicznym światem rodem z twórczości Franza Kafki.

„Criminal” ukazuje się już od ponad 10 lat. Na cykl składają się już miniserie, jednozeszytówki a nawet powieść graficzna (pierwsza w dorobku Brubakera i Phillipsa), a autorzy zapewniają, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa. Jak dla mnie, to jeden z najlepszych komiksów jakie możecie obecnie kupić za pieniądze. Jeśli lubicie twórczość Raymonda Chandlera czy Rossa MacDonalda, a waszym ulubionym filmem jest „Sokół maltański”, gwarantuję, że zakochacie się w „Criminal”.