„Wonder Woman” wg Grega Rucki [RECENZJA]

Filmowa Wonder Woman podbija właśnie kina, a recenzenci zgodnie przyznają, że to najlepsza produkcja zrealizowana pod szyldem DCEU. Przy tej okazji, warto zapoznać się z wydanym właśnie pierwszym tomem komiksowych przygód dzielnej Amazonki napisanych przez Grega Ruckę, które w światku historii obrazkowych również uchodzą za znaczące.

Narodziny Wonder Woman w 1941 roku były forpocztą rewolucji. W historiach obrazkowych, zdominowanych przez jednowymiarowych superbohaterów, pojawiła się nagle silna postać kobieca o zdecydowanie feministycznych poglądach. Na swoją obecną pozycję musiała jednak ciężko zapracować. Aż do lat 70. ubiegłego wieku Wonder Woman grała w komiksach najczęściej role drugoplanowe – damy w opałach wymagającej pomocy „silniejszych” mężczyzn albo zakochanej trzpiotki marzącej o ślubie z przystojnym żołnierzem. Dopiero jej pojawienie się na okładce feministycznego magazynu „Ms” w 1972 roku sprawiło, że czytelnicy i wydawnictwo spojrzeli na Wonder Woman w inny sposób. Amazonka zaczęła być postrzegana jako silna, niezależna kobieta w niczym nieustępująca Supermanowi i Batmanowi.

Wonder Woman, to bohaterka inspirująca nie tylko swoim heroizmem, ale też rozwagą i podejściem do drugiego człowieka. Przez lata potrafiła się zmieniać, nawet bardzo drastycznie, ale zawsze pozostawała sobą. Nawet bez mocy, nawet „zła”, jak w grze „Injustice”, Wonder Woman ma w sobie coś, czego często brakuje innym herosom i heroinom. Mądra jak Atena, piękna jak Afrodyta, silna jak Herkules. Jeśli ludzie wyznawali kiedyś pojedynczych bogów reprezentujących te aspekty, nie trudno zrozumieć, że mogą też pokochać jednoznacznie fikcyjną postać, które posiada je wszystkie – mówi Paweł Kicman z serwisu Panteon.pl

W ręce Grega Rucki postać Wonder Woman trafiła na początku XXI wieku. Czterokrotny laureat nagrody Eisnera najpierw wydał poświęconą superbohaterce powieść graficzną „Hiketeja”, a po jej entuzjastycznym przyjęciu przez czytelników i krytyków, rozpoczął pracę nad regularną serią, którą tworzył w latach 2003-2006.

W wydanym przez Egmont pierwszym, liczącym blisko 400 stron tomie przygód Wonder Woman znalazły się powieść graficzna „Hiketeja” oraz 11 zeszytów serii (195-205). Otwierająca album „Hiketeja” opowiada o perypetiach Amazonki udzielającej schronienia i pomocy młodej dziewczynie podejrzanej o wielokrotne morderstwa. Dalsza część albumu traktuje o wyzwaniach jakie niesie codzienne życie Wonder Woman próbującej pogodzić superbohaterskie obowiązki ze służbą dyplomatyczną. Choć ma wielu zwolenników a jej działalność cieszy się ogromnym poparciem, nie brakuje ludzi pragnących ją zniszczyć i upokorzyć. Wśród nich są złowrogi Doktor Psycho, szefowa potężnej korporacji a nawet greccy bogowie.

„Wonder Woman” według Grega Rucki, to nie jest kolejne superbohaterskie „łubudubu”. Owszem, w komiksie nie brakuje czystej akcji, ale najważniejsi w nim są bohaterowie. I nie zawsze jest to Wonder Woman, której postać często schodzi na dalszy plan. Z perspektywy ludzi współpracujących z Amazonką oraz jej przeciwników Rucka opowiada o fenomenie superbohatera. Realistycznie (jak na „trykoty”) pokazuje jak metaludzie funkcjonują w społeczeństwie, jakie emocje budzą oraz jakie konsekwencje niesie ze sobą ich działalność.

To co czyni run Rucki jednym z lepszych w historii, jest kompleksowe ujęcie postaci. Wonder Woman w jego interpretacji jest bardzo ludzką, pełną wątpliwości kobietą, potężną, nieustępliwą wojowniczką oraz mądrą i opanowaną dyplomatką. Oczywiście, już we wcześniejszych komiksach Diana posiadała takie cechy, ale Rucka sprawnie je połączył i uporządkował, co dało znakomity efekt. Seria Rucki jest historią bardziej o postaci, niż o przygodach – dodaje Paweł Kicman.

Opisywany komiks to już druga seria poświęcona Wonder Woman, która doczekała się wydania w naszym kraju. Jednak niekoniecznie najlepsza. Znacznie bardziej do gustu przypadł cykl stworzony w ramach New 52 przez Briana Azzarello i Cliffa Chianga. Tej dwójce udało się stworzyć trzymającą w napięciu i pełną niespodzianek opowieść łączącą dynamiczną akcję z wielowątkową intrygą sięgającą samego Olimpu. „Wonder Woman” według Grega Rucki jest serią spokojniejszą i wolniej opowiedzianą. Solidną, ale poza „Hiketeją” brakuje w niej opowieści na tyle oryginalnych, by zapamiętać ją na dłużej.

Komiks „Wonder Woman” ze scenariuszami Grega Rucki ukazał się nakładem wydawnictwa Egmont w ramach kolekcji DC Deluxe.