„Testując apokalipsę” Kaczynski [RECENZJA]

Wymykające się prostym interpretacjom „Testując Apokalipsę” Toma Kaczynskiego składa się z 10 komiksowych nowel, w których autor pokazuje w jaki sposób współczesna cywilizacja niszczy naszą wolność i człowieczeństwo. Przywodząca na myśl twórczość wybitnego pisarza J.G. Ballarda antologia jest dziełem niełatwym, ale też umiarkowanie porywającym.

Bohaterami opowiadań Kaczynskiego są ludzie uwięzieni w samochodowych korkach, mieszkańcy przedmieść przegrywający walkę z wyrastającym pod ich oknami olbrzymim apartamentowcem, pracownicy korporacji pracującej nad stworzeniem bio-waluty czy muzyk próbujący sił w aktorstwie pod okiem ekscentrycznego i despotycznego reżysera. Najdłuższa, zamykająca tom nowela „Nowy” traktuje z kolei o gigantycznym, liczącym tysiące lat mieście, którego istnienie wymaga wciąż nowych ofiar.

Tym co łączy powyższe historie, jest powtarzające się w każdej z nich zastanowienie nad tym jaką cenę płacimy za życie we współczesnym świecie. Uzależnieni od technologii, odcięci od natury w betonowych blokowiskach powoli tracimy naszą wolność i nasze człowieczeństwo. W „Testując Apokalipsę” Kaczynski kreśli ponurą wizję nowoczesnej cywilizacji jako miejsca zdominowanego przez korporacje, zdehumanizowanego, w którym życie staje się coraz bardziej skomplikowane. To wizja bliska temu, co w swej twórczości przedstawiał wspomniany we wstępie J.G. Ballard. W swoich najsłynniejszych powieściach „Kraksie”, „Wyspie” i „Wieżowcu” w prowokacyjny sposób pokazywał jaką cenę płacimy za cywilizacyjny rozwój i jakie zmiany w ludzkiej psychice on powoduje.

To co różni Kaczynskiego od Ballarda, to umiejętność przekucia filozoficznych rozważań w trzymające w napięciu opowieści. Dzieła tego drugiego czyta się jednym tchem, a „Testując Apokalipsę” wymagało ode mnie kilku podejść i dużego samozaparcia.

Choć Kaczynski stara się by jego opowiadania były różnorodne, to jego dzieło jest bardzo nierówne. W „Testując Apokalipsę” nie brakuje błyskotliwych nowel, ale nie brakuje też zwyczajnie nudnawych. Kaczynski łączy w nich fantastykę z okultyzmem, a ciętą krytykę współczesnej cywilizacji z humorem, ale brakuje mu lekkości, by swoje przesłanie przekazać w sposób intrygujący, a przede wszystkim zapadający w pamięć.

Album „Testując apokalipsę” ukazał się nakładem Wydawnictwa Komiksowego.