„Cyann”, Bourgeon i Lacroix [RECENZJA]

„Cyann” to trzecie po „Towarzyszach zmierzchu” i „Pasażerach wiatru” dzieło francuskiego mistrza komiksu François Bourgeona. Seria zapoczątkowana jeszcze w 1993 roku przeszła do historii nie tylko z powodu swoich wartości artystycznych, ale również dlatego, że była przedmiotem głośnego nad Sekwaną sporu sądowego.

Akcja „Cyann” przenosi czytelnika w daleką przyszłość na planetę Olh, której mieszkańców – potomków Ziemian – od lat nęka tajemnicza choroba zwana purpurową gorączką. Aby znaleźć na nią lekarstwo, stary przywódca Sondy, rządzącej kasty technokratycznej, finansuje wielką wyprawę kosmiczną na planetę Ilo. Właśnie tam znajdują się rośliny, z których powinno się udać sporządzić antidotum na zarazę. Przywódca Sondy wyznacza na wodza misji swoją młodą i trudną do okiełznania córkę Cyann. Przeciwnikiem wyprawy jest Źródło – potężna organizacja religijna czcząca żywioł wody. Czemu jednak kapłani nie chcą dopuścić do realizacji misji mającej uratować życie milionom ludzi? Członkowie ekspedycji próbują znaleźć odpowiedź na to pytanie na pełnej niebezpieczeństw planecie Ilo. A natkną się tam na znacznie więcej tajemnic, niż się spodziewali…

Koncepcyjnie „Cyann” przypomina głośny cykl „Światy Aldebarana” tworzony nieprzerwanie od 1994 roku przez brazylijskiego artystę Luiza Eduardo De Oliveira publikującego pod pseudonimem Leo. Bohaterkami obu są kobiety, ich akcja rozpoczyna się na planetach, na których przybysze z Ziemi stworzyli rządzące się własnymi prawami społeczności, a fabuła w dużej części dotyczy eksploracji nieznanych światów. Gdybym jednak musiał wybierać, palmę pierwszeństwa przyznałbym dziełu Bourgeona.

Otwierające cykl „Cyann” albumy „Źródło i sonda” oraz „Sześć pór roku na Ilo” (każdy z nich liczy ponad 100 stron) wprowadzają czytelników do fascynującego świata mieszkańców planety Ilo. Świata posiadającego własne faunę i florę, religię, podział kastowy, zwyczaje, a nawet modę. Precyzja z jakim go zaprojektowano oraz jego oryginalność w dużym stopniu przyczyniły się do sukcesu serii. Te same atuty posiada wspomniany cykl Leo, ale dzieło Bourgeona stworzone jest z dużo większym rozmachem. Kadry francuskiego mistrza kipią od emocji, zachwycają dynamiką i fantastycznymi kolorami oraz kuszą charakterystyczną dla francuskiego mistrza delikatną erotyką.

Seria „Cyann” liczy już 6 tomów. W wydanym właśnie albumie znalazły się dwa pierwsze narysowane w latach 1993 i 1997. Oba tomy zostały oryginalnie opublikowane przez rodzinne wydawnictwo Casterman, z którym François Bourgeon był związany od 1983 roku. Pod koniec lat 90. firma została kupiona przez korporację Flammarion, której właściciele wdali się konflikt z Bourgeonem oraz współpracującym z nim przy serii „Cyann” rysownikiem Claudem Lacroix. Artyści oskarżyli swoich nowych szefów o liczne nieprawidłowości w tym o celowe zaniżanie wyników sprzedaży, co miało wpłynąć na wysokość przychodów obu twórców. W 1999 roku sprawa trafiła do sądu. Rok później Flammarion pozwał autorów „Cyann” oskarżając ich o to, że nie dostarczyli na czas trzeciego tomu serii. Mimo, iż w kontrakcie Bourgeona i Lacroix nie było zaznaczonej daty ukończenia prac nad komiksem, sąd wydał 31 października 2001 roku kontrowersyjny wyrok, w którym zobowiązał autorów do stworzenia albumu oraz zapłacenia karyw wysokości 1000 Euro za każdy dzień opóźnienia. Ta decyzja odbiła się we Francji szerokim echem i stała się początkiem burzliwej dyskusji na temat artystycznej wolności oraz praw autorskich. Kontrowersyjny wyrok został oddalony trzy lata później w sądzie apelacyjnym, a trzeci tom „Cyann” ukazał się w 2005 roku nakładem wydawnictwa Vents d’Quest.

Skoro już wspomniałem o Claudzie Lacroix, warto wyjaśnić na czym polega współpraca artystów przy cyklu „Cyann”. Obaj są twórcami koncepcji serii (zarówno fabularnej jak i graficznej), choć scenarzystą i rysownikiem jest już sam François Bourgeon. Ten ostatni w jednym z wywiadów tłumaczył, że Lacroix jest autorem prawie wszystkich projektów wnętrz, budynków, planet, wysp i miast przedstawionych w komiksach. Rysownik tworzy ich wstępne szkice, a w niektórych przypadkach również trójwymiarowe modele. Dopiero na ich podstawie, Bourgeon tworzy swoje rysunki uzupełniając koncepcje przyjaciela o własne pomysły.

„Cyann” to kolejny dowód wyjątkowego talentu François Bourgeona. Obfitująca w wydarzenia, znakomicie opowiedziana i jeszcze lepiej narysowana seria nie rozczaruje nikogo, kto wcześniej z wypiekami na twarzy czytał „Towarzyszy zmierzchu” oraz „Pasażerów wiatru”.

Album „Cyann” ukazał się nakładem wydawnictwa Egmont.